|
10.02.2010. |
|
Do apteki wchodzi młodzieniec i mówi:
- Poproszę prezerwatywę. Moja narzeczona zaprosiła mnie na kolację do domu. Chodzimy ze sobą już trzy miesiące i robi się między nami coraz goręcej. Myślę, że dziś wieczorem to zrobimy.
Farmaceuta podaje prezerwatywę, chowa do kasy pieniądze i młodzieniec wychodzi. Po chwili wraca i mówi:
- Poproszę jeszcze jedną. Siostra narzeczonej to niezła dupcia. Nieraz rozchylała przede mną nogi, czasem widziałem nawet majteczki. Mam wrażenie, że i ona coś ode mnie chce.
Farmaceuta podaje drugą prezerwatywę, chłopak wychodzi, lecz znów wraca.
- Poproszę jeszcze jedną. Matka narzeczonej też jest niczego sobie. Ociera się o mnie, kiedy przechodzi obok mnie, nie wykluczam, że dziś może się coś wydarzyć.
Wieczorem, przy kolacji, chłopak siedzi za stołem obok narzeczonej. Po drugiej stronie stołu usiadły jej siostra i matka. Wchodzi ojciec narzeczonej i zasiada za stołem. Chłopak opuszcza głowę, składa ręce do modlitwy i szeptem zaczyna się modlić:
- Dziękujemy ci Boże za to jedzenie, dziękujemy ci Boże za to jedzenie...
Mija pięć minut, a on wciąż się modli. Rodzina wymienia zdziwione spojrzenia, w końcu narzeczona mówi:
- Nie wiedziałam, kochanie, że jesteś taki wierzący.
- A ja nie wiedziałem, że twój ojciec jest farmaceutą! |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Para narzeczonych spaceruje po parku. Gdy mijają grupę emerytów, ci zaczynają mruczeć:
- Co tam rączka za rączkę!? Zabierz ją lepiej do motelu i wyciupciaj!
Chłopak jest zakłopotany, udaje że nie słyszy. Po chwili narzeczeni przechodzą obok placu budowy, skąd dobiegają krzyki robotników:
- Ty, oferma! Przestań się tak przechadzać! Zaprowadź ją w krzaki i przeleć!
Chłopak, jeszcze bardziej zakłopotany, udaje że nic nie słyszy. Po godzinie odprowadza narzeczoną do domu i mówi:
- Do jutra, kochanie.
Ona:
- Do jutra, ty GŁUCHY KOŁKU! |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Trzej przestępcy jadą do więzienia. Każdy z nich ma przy sobie jedną rzecz, dzięki której nie będzie się nudzić w więzieniu. Jeden z nich pyta siedzącego obok:
- Co wziąłeś ze sobą?
Ten wyciąga farbki i mówi:
- Będę malować, czas mi szybko zleci. A ty co wziąłeś?
- Karty. Będę grać i czas mi szybciej zleci.
Trzeci przestępca siedzi cicho w kącie i uśmiecha się.
- Czemu się tak cieszysz? - pytają go pozostali.
Ten wyciąga pudełko tamponów i mówi:
- Ja mam to!
- Co ty będziesz z tym robił?
Trzeci zaczyna czytać z pudełka:
- Można jeździć konno, pływać, jeździć na rolkach... |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Rozmawia dwóch kumpli z akademika:
- Wpadnij dziś wieczorem. Będzie impreza: wódka, piwko, dobra muzyka i niezłe laski!
- Poważnie? A ile ich będzie?
- Siedem gigabajtów! |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Przychodzi mama z synkiem do lekarza.
- Panie doktorze, z jego siusiakiem coś jest nie w porządku.
Doktor obejrzał siusiaka jej synka i mówi:
- W tym momencie to już nie jest siusiak, tylko penis i zaczynamy leczenie rzeżączki... |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Jasio siedzi w kościele i kręci różańcem założonym na palec. Podchodzi do niego ksiądz i mówi:
- Jasiu, nie machaj tym różańcem, bo na każdym z tych paciorków siedzi mały aniołek i mogą pospadać.
Gdy ksiądz odszedł, Jasio szepcze:
- No to się teraz, k...a, trzymajcie!... |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Na wydziale biologicznym studenci otrzymali zadanie obejrzeć pod mikroskopem swoją ślinę. W pewnej chwili jedna ze studentek (blondynka) ze zdziwieniem pyta profesora:
- Panie psorze, a co to za dziwne kijanki pływają w mojej ślinie? |
|
Czytaj całość
|
|
|
09.02.2010. |
|
Żona mówi do męża:
- Marian, ale ty jesteś pierdoła! Jakby zrobili konkurs na największą pierdołę, to byś zajął drugie miejsce.
- Dlaczego?
- Bo taka pierdoła jesteś! |
|
Czytaj całość
|
|
|
09.02.2010. |
|
Niemowa chce kupić szczoteczkę do zębów. Wchodzi do sklepu, szczerzy zęby i wykonuje ruchy przypominające mycie zębów. Sprzedawcy udaje się go zrozumieć i sprzedaje mu szczoteczkę. Po chwili do sklepu wchodzi ślepiec, który chce kupić okulary przeciwsłoneczne.
Pytanie: Jak powinien to wyrazić, żeby sprzedawca go zrozumiał?
Odpowiedź: Powinien powiedzieć: "Poproszę okulary przeciwsłoneczne". |
|
Czytaj całość
|
|
|
09.02.2010. |
|
Jaś, Małgosia i Baba Jaga poszli na studia. Jaś na uniwersytet, Małgosia na medycynę, a Baba Jaga na Politechnikę. Po roku nauki spotykają się i wymieniają opinie.
- My na uniwersytecie wcale się nie uczymy, tylko ciągle imprezujemy. Żyć, nie umierać! - mówi Jaś.
- My na medycynie ciągle musimy się uczyć, ale imprez też jest sporo - mówi Małgosia.
- A u nas na Politechnice - mówi Baba Jaga - jest mnóstwo nauki i zero imprez, ale za to jestem najładniejszą dziewczyną na wydziale! |
|
Czytaj całość
|
|
|