|
10.02.2010. |
|
Przyszedł do lekarza bardzo gruby facet, rozebrał się do badania i mówi błagalnie do doktora:
- Panie doktorze, mam taką wielką prośbę! Niech pan się schyli i zobaczy, czy ON tam jeszcze jest, dobrze?
- No dobrze - powiedział lekarz, schylił się, odgarnął fałdy na brzuchu i mówi: - Jest, proszę pana, jest.
- To wspaniale, panie doktorze! Czy może pan go ucałować ode mnie? |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Młody chłopak dostał wreszcie prawo jazdy i poprosił swego ojca, pastora, o pożyczenie samochodu. Ten powiedział mu:
- Zawrzyjmy układ. Poprawisz trochę oceny w szkole, będziesz częściej czytał Biblię, zetniesz włosy, wtedy o tym pogadamy.
Po miesiącu chłopak przyszedł do ojca przypominając mu o wcześniejszej prośbie. Tym razem usłyszał:
- Synu, jestem z ciebie dumny. Poprawiłeś stopnie, dokładnie studiowałeś Biblię... Ale zetnij jeszcze te włosy.
- Ale tato! Czytam tę Biblię i tam każda postać - Samson, Mojżesz, Noe, ba, nawet Jezus, miała długie włosy.
- No widzisz synku ... I dlatego zap......ali na piechotę! |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Franek pyta kumpla:
- Czy wiesz gdzie na prezerwatywie jest metka?
- Nie.
- Widocznie za mało rozwijasz. |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Facet wrócił z nocnego lokalu ze striptizem tak naładowany, że już w przedpokoju wyskoczył z ciuchów, wpadł do sypialni i wskoczył do łóżka zaspokoić swoje pragnienie. Gdy już się pokochał, idzie do kuchni, patrzy, a tam żona czyta gazetę. Facet z obłędem w oczach biegnie do sypialni, zapala światło, a tam teściowa w łóżku...
- To ja przed chwilą... tu... z mamusią?
- Owszem - odpowiada mamuśka z zadowoloną miną, poprawiając fryzurę.
- To dlaczego mama nic nie mówiła?!
- Przecież ze sobą nie rozmawiamy. |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Na lekcji religii ksiądz słucha jak młodzież rozmawia ze sobą, używając słówek: nara, w porzo... Myśli: "Też będę na czasie!" Na początku kolejnej lekcji wchodzi do innej klasy i woła od drzwi:
- Pochwa! |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Do kibla w barze wchodzi zając. Po kilku minutach wylatuje z hukiem przez okno. Podbiegają do niego kumple:
- Co się stało?
- Eee, nic takiego.
- Powiedz!
- No, wchodzę sobie do kibla, siadam, a obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak on się załatwił to mnie wziął, podtarł się mną i wyrzucił mnie przez okno.
Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple zająca są ciekawi, co się wydarzyło. Zając im tłumaczy:
- Włażę do kibla, siadam na sedesie. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem, to wziąłem jeża i się nim podtarłem... |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Leżącą na polu pijaną do nieprzytomności babę, zauważył przechodzący chłop. Pomyślał: "Nie przepuszczę takiej okazji", rozchylił jej nogi i zabrał się "do roboty". Zobaczył to pasący się na polu baran. Gdy chłop skończył i odszedł, baran "zabrał się" za pijaną babę. Gdy baran zrobił co trzeba i oddalił się, do baby wrócił chłop. Znów zdjął spodnie i znów zaspokoił się. Baran z chłopem zaspokajali się tak kilka razy na zmianę, aż w którejś chwili baba na chwilę oprzytomniała. Widząc nad sobą chłopa, mamrocze:
- Nie ty! Dawaj tego w kożuchu! |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Morderca skazany na 25 lat więzienia, ucieka. Nocą włamuje się do domu, gdzie w sypialni zastaje młodą parę podczas wieczornych igraszek. Bandyta przywiązuje mężczyznę do krzesła, po czym rzuca kobietę na łóżko. Na chwilę zbliża swe usta do jej szyi, po czym wychodzi na chwilę do łazienki. W tym momencie związany facet szepcze do dziewczyny:
- Kochanie, ten facet, to bandyta! Od lat nie widział kobiety, będzie się na tobie wyżywał seksualnie, ale bądź dzielna, od tego zależy nasze życie. Pozwól mu zrobić wszystko, na co ma ochotę i udawaj, że ci się podoba. Widziałem jak całował twoją szyję. Bądź dzielna, kochanie.
- Ależ skarbie, on nie całował mojej szyi, tylko mi szeptał do ucha.
- A co ci szeptał?
- Pytał gdzie trzymamy wazelinę. Bądź dzielny, kochanie! |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Do apteki wchodzi młodzieniec i mówi:
- Poproszę prezerwatywę. Moja narzeczona zaprosiła mnie na kolację do domu. Chodzimy ze sobą już trzy miesiące i robi się między nami coraz goręcej. Myślę, że dziś wieczorem to zrobimy.
Farmaceuta podaje prezerwatywę, chowa do kasy pieniądze i młodzieniec wychodzi. Po chwili wraca i mówi:
- Poproszę jeszcze jedną. Siostra narzeczonej to niezła dupcia. Nieraz rozchylała przede mną nogi, czasem widziałem nawet majteczki. Mam wrażenie, że i ona coś ode mnie chce.
Farmaceuta podaje drugą prezerwatywę, chłopak wychodzi, lecz znów wraca.
- Poproszę jeszcze jedną. Matka narzeczonej też jest niczego sobie. Ociera się o mnie, kiedy przechodzi obok mnie, nie wykluczam, że dziś może się coś wydarzyć.
Wieczorem, przy kolacji, chłopak siedzi za stołem obok narzeczonej. Po drugiej stronie stołu usiadły jej siostra i matka. Wchodzi ojciec narzeczonej i zasiada za stołem. Chłopak opuszcza głowę, składa ręce do modlitwy i szeptem zaczyna się modlić:
- Dziękujemy ci Boże za to jedzenie, dziękujemy ci Boże za to jedzenie...
Mija pięć minut, a on wciąż się modli. Rodzina wymienia zdziwione spojrzenia, w końcu narzeczona mówi:
- Nie wiedziałam, kochanie, że jesteś taki wierzący.
- A ja nie wiedziałem, że twój ojciec jest farmaceutą! |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Para narzeczonych spaceruje po parku. Gdy mijają grupę emerytów, ci zaczynają mruczeć:
- Co tam rączka za rączkę!? Zabierz ją lepiej do motelu i wyciupciaj!
Chłopak jest zakłopotany, udaje że nie słyszy. Po chwili narzeczeni przechodzą obok placu budowy, skąd dobiegają krzyki robotników:
- Ty, oferma! Przestań się tak przechadzać! Zaprowadź ją w krzaki i przeleć!
Chłopak, jeszcze bardziej zakłopotany, udaje że nic nie słyszy. Po godzinie odprowadza narzeczoną do domu i mówi:
- Do jutra, kochanie.
Ona:
- Do jutra, ty GŁUCHY KOŁKU! |
|
Czytaj całość
|
|
|