|
17.03.2010. |
|
Jeżeli, mój Czytelniku,
zechcesz wyjechać na urlop,
zapisz siÄ™ wtedy do PiS-u,
tam czeka Afryki ukrop.
GorÄ…ce piaski Sahary
i plaże pięknej Tunezji,
to nie są żadne wytwory
jakiejÅ› bajkowej poezji.
Tak wabi prezes PiS-u
do siebie wszystkich Polaków:
- Niech wyjeżdżają na wczasy
do znanych w świecie tropików!.
Już wypoczynek w kraju
nie będzie nikogo nęcić,
bo przecież wyjeżdżać mają
na plaże w dalekiej Tunezji.
To hasło może chwycić:
"Druga Polska w Tunezji!";
Polacy mają tam stworzyć
wybrzeże pełne finezji.
Tylko co rzeknÄ… miejscowi,
gdy zjedzie już Polska cała?
Pewnie pomyślą sobie:
"Egipska plaga nastała!".
Był kiedyś znany polityk,
co drugą Japonię obiecał,
można mu zrobić wytyk,
że wyszła zwykła heca.
Plotą też pisowskie VIP-y
takie to brednie dziwaczne;
może lepiej byłoby, gdyby
radzili się żonki własnej?
Autor: Mirosław Papużyński
marzec 2010 |
|
Czytaj całość
|
|
|
17.03.2010. |
|
Do sklepu papierniczego przychodzi brudny, nieÂchlujnie ubrany klient i pyta:
- Czy sÄ… portrety Lenina?
- SÄ….
- A portrety Stalina?
- Także są.
- To poproszÄ™ po 10 sztuk.
Po paru dniach ten sam klient wraca do sklepu papierniczego. Wygląda już nieco schludniej i zamawia:
- ProszÄ™ 20 portretów Lenina i 20 portretów StaÂlina.
Minęło znowu kilka dni i sytuacja siÄ™ powtarza. Tyle że tym razem klient ubrany jest w elegancki garnitur i prosi o 50 portretów i Lenina i Stalina. KieÂdy nastÄ™pnym razem ten sam czÅ‚owiek podjechaÅ‚ pod sklep wÅ‚asnym samochodem i poprosiÅ‚ o 100 portreÂtów jednego i drugiego wodza ZwiÄ…zku RadzieckieÂgo, sprzedawca nie wytrzymaÅ‚ i pyta:
- Panie, o co chodzi z tymi portretami? I jak pan dorobił się samochodu? Jeszcze niedawno nie miał pan w czym chodzić.
- Otworzyłem strzelnicę za miastem. |
|
Czytaj całość
|
|
|
17.03.2010. |
|
Prezydent Kaczyński u królowej brytyjskiej, trwa uroczysta kolacja w pałacu. W pewnym momencie ktoś wznosi toast za zdrowie królowej. Wszyscy wstają, tylko Kaczyński nie. Ktoś go delikatnie szturcha, szepcąc:
- Panie prezydencie, trzeba wstać, gdy jest toast za zdrowie królowej.
Na to Kaczyński:
- No przecież już pół godziny stoję! |
|
Czytaj całość
|
|
|
17.03.2010. |
|
Prezydent Kaczyński wymknął się ochronie i niezauważony opuścił posiadłość na Helu. Złapał okazję i późnym popołudniem dotarł do Władysławowie. Pochodził trochę po plaży, wydał 19,50 na pamiątki w straganach na deptaku i poczuł głód. Ponieniważ zorientował się, że nie ma już pieniędzy, poszedł na pocztę wymachując książeczką oszczędnościową PKO sprzed wielu lat, na której miał 400 złotych. Na poczcie okazało się jednak, że nie ma ze sobą dowodu osobistego i urzędniczka nie nie chce mu wypłacić pieniędzy.
- Przecież ja jestem Lech Kaczyński, prezydent!
- Każdy może tak powiedzieć - odparła panienka z okienka.
- Jak mam pani udowodnić, że ja to ja?
- Hmm... Kiedyś był tu Krzysztof Krawczyk i też nie miał dowodu ale zaśpiewał "Parostatek" i wypłaciliśmy mu pieniądze. Innym razem Adam Małysz pokazywał jak się ląduje telemarkiem i też uwierzyliśmy, że to on. Może i pan jakoś nam udowodni, że jest prezydentem.
- No nie wiem - odpowiedział zły jak diabli Kaczyński - Przychodzą mi do głowy same jakieś porąbane pomysły...
- Oczywiście Panie Prezydencie - przerwała mu panienka. - W jakich nominałach mam panu wypłacić pieniądze? |
|
Czytaj całość
|
|
|
17.03.2010. |
|
Po wielu latach do nieba trafili prezydenci: Putin, Castro i Kaczyński. Siedzą na niebiańskiej łące i płaczą. Pochodzi Pan Bóg to dojrzał i pyta o powód ich żalu.
- Nie udało mi sie do końca stworzyć wielkiej Rosji - powiedział Putin.
- Nie martw się, pokazałeś im drogę. Dalej pójdą sami.
Po chwili na to samo pytanie Boga, odpowiada Castro:
- Trzymałem naród za mordę, nic ode mnie nie mieli.
- Nie martw się, za rok na Kubie znajdą ropę i bedzie mieli dobrobyt - uspokaja Bóg.
Następnie Bóg spojrzał na Kaczyńskiego, przysiadł się i ... też zapłakał. |
|
Czytaj całość
|
|
|
17.03.2010. |
|
Po skończonej mowie do Narodów Zjednoczonych, irański ambasador zszedł z mównicy i udał się w kierunku holu, gdzie spotkał prezydenta Busha. Uścisneli sobie dłonie. Idąc jeden obok drugiego, irański ambasador powiedział:
- Mam jedno pytanie na temat tego co widziałem w Ameryce.
Bush:
- Pytaj, jeśli będzie coś w czym będę mógł ii pomóc, na pewno to zrobię.
- Mój syn ogląda taki serial "Star Trek" i jest tam Chekhov, który jest Rosjaninem, Scotty, który jest Szkotem i Sulu, który jest Chińczykiem, ale nie ma tam Arabów. Mój syn nie rozumie dlaczego w "Star Treku" nie ma żadnych Irańczykow.
Prezydent Bush zaśmiał się i odpowiedział:
- Ponieważ serial ma miejsce w przyszłości. |
|
Czytaj całość
|
|
|
17.03.2010. |
|
Polska, lata siedemdziesiąte. Do FSO na Żeraniu przybiega uradowany klient.
- Dostałem talon na małego fiata! Kiedy go mogę odebrać?
- Za 10 lat. To najbliższy termin.
- A rano, czy po południu?
- A co za różnica?
- Bo rano będą mi zakładać telefon! |
|
Czytaj całość
|
|
|
17.03.2010. |
|
Późne lata czterdzieste. W celi siedzi trzech więźnoiów.
- Za co siedzisz?
- Bo poparłem Gomółkę. A ty za co?
- Bo sprzeciwiałem się Gomółce... E, ty w kącie! Za co siedzisz?
- Ja jestem Gomółka. |
|
Czytaj całość
|
|
|
17.03.2010. |
|
W czasie Pomarańczowej Rewolucji, Władimir Putin telefonuje do sztabu Juszczenki i mówi:
- Umożliwimy wam przejęcie władzy, ale musicie nam dać Lwów i Kijów.
W sztabie lekka konsternacja, ale po godzinie odpowiadajÄ…:
- Dobrze. Damy wam kijów, ale lwów musicie sobie sami nałapać. |
|
Czytaj całość
|
|
|
17.03.2010. |
|
Przed wyborami zajączek zastanawia się, na którą partię ma głosować. Postanowił zasięgnąć informacji u innych zwierzątek. Pyta myszkę:
- Myszko, na jaką partię zagłosujasz?
- Na Prawo i Sprawiedliwość. Moja babka żyła z kościoła, moja matka żyła z kościoła i ja też będę z niego żyła. To partia w sam raz dla mnie.
Zajączek pokicał dalej i zobaczył ślimaka.
- Ślimaku, na jaka partię zagłosujesz?
- Na Platformę Obywatelską. Mój dziadek miał własny dom, mój ojciec miał własny dom i ja mam własny dom.
Po chwili zajączek zobaczył hipopotama.
- Hipciu, na jaka partię będziesz głosował?
- Na SamoobronÄ™.
- A dlaczego?
- Mój dziad miał wielką gębę, mój ojciec... |
|
Czytaj całość
|
|
|