|
25.05.2010. |
|
Parias to osoba o najniższym statusie spoÅ‚ecznym lub wrÄ™cz umiejscowiona poza kastÄ… w systemie stanowym Indii. SÄ… oni „niedotykalni", przez to, że wykonujÄ… tzw.”nieczyste zawody”. Hipotetycznie w Polsce pariasem zostać może każdy.
- Janku! Zimno wszędzie, mokro wszędzie, co to będzie, co to będzie?...
- Niebo zachmurzone więc i zimno jest. To energia słoneczna warunkuje przebieg wszystkich procesów w atmosferze. Promienie słoneczne ogrzewają ziemię, która następnie przekazuje ciepło troposferze. Pojawi się słoneczko na niebie, to skończy się zimno i wilgoć. Proste, no nie?
- Problem w tym, że o tej porze roku słońce powinno stać wysoko i grzać ostro. Tym razem jest inaczej. Nie wiadomo, czy słoneczko jeszcze istnieje, a jeżeli nawet jest, to gdzie... leży. Mająca swój początek w połowie kwietnia erupcja wulkanu na Islandii ciągle wyrzuca do atmosfery tony pyłu i pary wodnej. Tak powstała chmura, która rozciąga się nad Europą i sięga Afryki. To nie tylko okresowy paraliż ruchu lotniczego, ale przede wszystkim warstwa izolująca Ziemię od Słońca. Wulkan nadal jest bardziej aktywny niż polscy budowniczowie wałów przeciwpowodziowych przez poprzednie lata, więc chmura pyłowo-parowa staje się coraz bardziej wypasiona, zwiększa się też jej zasięg sukcesywnie. Gdyby taki progres miała regulacja rzek i budowa zbiorników retencyjnych w Polsce, to od lat nie musielibyśmy borykać się z problemami hydrologicznymi. Stosunkowo niska temperatura powoduje skraplanie nadmiernych ilości pary wodnej. Dlatego nękają nas obfite deszcze, które spowodowały tak gigantyczną powódź - zwłaszcza w Europie Środkowej.
- Wydaje mi się, że powodzie są nie tylko efektem wyziewów wulkanicznych. Zwróć uwagę, że znad Atlantyku Europę atakuje niż za niżem, zasilając Stary Kontynent coraz to nowymi masami wilgotnego powietrza. To naturalne, że związane z rotacją Ziemi siły Coriolisa przepychają na półkuli północnej masy powietrza z zachodu na wschód. Tylko skąd tyle niżów się bierze? Jak pamiętam, zawsze tak było, ale przemieszczały się na przemian wyże z niżami, a w tym roku niemal zupełnie brakuje obszarów wysokiego ciśnienia.
- Też to spostrzegłem. Przyczyną może być wybuch i zatonięcie platformy wiertniczej w Zatoce Meksykańskiej. Okazało się, że po tym zdarzeniu wystąpiły aż trzy wycieki ropy naftowej. Każdego dnia do wód zatoki trafia ponad 810 tysięcy litrów czarnego złota. Gigantyczna i stale powiększająca się plama ropy zagraża skażeniem południowo-wschodniego wybrzeża USA, w kierunku którego spychają ją wiatry i prądy morskie. Próby likwidacji wycieków ropy z dna morskiego na razie mają taki efekt jak nauka skina tolerancji. Aby zapobiec coraz groźniejszym skutkom tej katastrofy ekologicznej zdecydowano się na "kontrolowane wypalanie" ropy.
- Rozumiem. Wypalana każdego dnia plama potrzebuje zwiększonej ilości tlenu. Zasysa więc powietrze z obszarów przyległych powodując w nich jego rozrzedzenie i obniżenie ciśnienia. W miejscu spalania ciśnienie ulega zwiększeniu, gorące i zawierające duże ilości pary wodnej oraz ropopochodnych zanieczyszczeń powietrze szybko przemieszcza się w górne warstwy troposfery. Siły Coriolisa robią swoje - wytworzone sztucznie niże przepychają przez Atlantyk w kierunku Europy i Afryki Północnej. Równolegle zanieczyszczone powietrze z dużą ilością pary wodnej przemieszcza się górą w tym samym kierunku. Trafiając na chmurę wyziewów wulkanicznych miesza się z nią uzupełniając skroploną już parę wodną. Takie ciągłe zasilanie gwarantuje nam stałą, deszczową pogodę.
- Mało tego. Podążające na wschód masy zepsutego powietrza najczęściej nad Polską lub w niedalekim sąsiedztwie jej granic, trafiają na wschodni wyż kontynentalny - taki twardy i wredny, który blokując ich dalsze parcie na wschód, kieruje je na południe. Tworzy się swoisty wir nad Słowacją, Węgrami, Czechami i Polską, który będzie trwał aż do wyczerpania zapasów tlenku wodoru zawartego w chmurach. Na styku zimnych i wilgotnych mas powietrza z suchym i gorącym powietrzem kontynentalnym, powstają burze gwałtowniejsze od tych sejmowych, a nawet trąby powietrzne bardziej niszczycielskie od trąb poselskich upatrujących wszelkich nieszczęść w przynależności Polski do Unii Europejskiej. Bieżące zasilanie z bogatego zachodu powoduje, że nie wiadomo kiedy ten proces zakończy się.
- Ulewy mogą ulec złagodzeniu, gdy wyciek ropy naftowej w Zatoce Meksykańskiej zostanie ujarzmiony. Śmieci ze skażonego akwenu Amerykanie mogą sobie potem spokojnie sprzątać, byle wypalanie ropy zakończyli. Pozostaje jeszcze dymiący stale Eyjafjallajokull. Nie wiadomo, kiedy jego obecny boski gniew skończy się, więc izolacyjna warstwa pyłu będzie nadal powiększać się we wszystkich kierunkach. Emitowane do atmosfery nadmierne ilości pary wodnej będą się skraplać w postaci ulewnego deszczu na kontynencie europejskim, głównie w jego środkowej części. Wszystko wskazuje więc na to, że teraz nastąpił dopiero początek powodzi, które mogą nas nękać jeszcze bardzo długo.
- Ostatnio jeden z kandydatów do godności prezydenckiej przypomniał fakt znany od wielu, wielu lat: spośród wszystkich państw europejskich Polska posiada największy deficyt wody w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Od czasu do czasu nękają nas powodzie, niszczą infrastrukturę, gospodarkę, a nawet mienie bogatych inaczej pariasów. W końcu woda spływa do morza i znów zaczyna nam jej brakować. Ów mędrzec pominął jednak fakt, że w nie tak odległej przeszłości był jednym z szamanów, którzy mogli zakląć proces budowy zbiorników retencyjnych w naszym kraju. Miał jednak poważniejsze zajęcia rewizjonistyczne i prowokacyjne, więc nie zrobił w tym kierunku nic. Jego poprzednicy snuli piękne plany, następcy je przejęli, a wszystko na razie skończyło się jak zwykle: na czczym gadaniu. Skoro dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane, to pomódlmy się jeszcze raz, i jeszcze raz, i... Może ta niezwykle skuteczna metoda rozwiązywania egzystencjonalnych problemów nam pomoże? No to na Jasną Górę! Kupą mości panowie!
- Gdyby politycy zamiast koncentrować się na specsłużbach, kłótniach i wzajemnym podcinaniu sobie korzeni, mieli na uwadze dobro kraju, to polski parias nie odczułby tak katastrofalnie obecnej powodzi. Wszystkie znaki na niebie i ziemi zwiastują, że to jeszcze nie koniec nieszczęść. Przecież wkrótce zacznie topnieć majowy śnieg w górach, a końca ulewnych deszczy nie widać.
- Jeżeli wyziewy wulkaniczne będą trwały nadal, to tego lata słoneczko nie ogrzeje ziemi jak Pan Bóg przykazał. Zimą więc nie będzie mogła oddawać atmosferze należnej ilości ciepła. Dlatego można spodziewać się, że najbliższa zima będzie długa, mroźna, z obfitymi opadami śniegu. Zmarzlina dotrze głębiej niż zazwyczaj, co może skutkować awariami instalacji wodnych, gazowych i grzewczych. Napowietrzne energetyczne linie przesyłowe będą zrywać się pod ciężarem śniegu i lodu. Czego więc może spodziewać się parias w swoim domu, o ile jeszcze nie spłynął on z wodą?
- Wielu szczęśliwych pariasów zapewne nie doczeka wiosny, która przyniesie kolejne zniszczenia. Politycy znów mówią, snują plany, obiecują. Jeżeli zamiast egzaltowanego gadania zabiorą się do roboty, to może uda się jeszcze wyjść Polsce z etapu ciągłych, pięknych planów i niezmaterializowanych marzeń. Żeby tylko nie okazało się, że na ich realizację jest już za późno. Żeby nie okazało się, że na skutek wieloletnich zaniechań wszystkie środki pochłonie naprawianie bieżących szkód i zabraknie ich na niezbędne inwestycje. Będą się wtedy zastanawiać, jak zatkać dziurawy budżet? Parias odpowie im zwięźle i logicznie: - Tym, czym najlepiej umiecie: kupą, mości panowie! Jeżeli tak się stanie, to może okazać się, że skutkiem zaniedbań, pychy i próżności klasy samej dla siebie jest początek apokalipsy.
Autor: Bogusław Sielecki
23.05.2010 |
|
Czytaj całość
|
|
|
25.05.2010. |
<Dorlas> uu butelka po piwie sie popsula
<Dorlas> nie ma w niej piwa |
|
Czytaj całość
|
|
|
24.05.2010. |
<jachu_ka> Polska krajem bankowości!
<jachu_ka> wszędzie przelewy |
|
Czytaj całość
|
|
|
24.05.2010. |
|
Pewien Fircyk - bez krępacji
Cud obiecał całej nacji
Trafnie uznał: lud to kupi
Wielce ciemny, mocno głupi
No i młodzież uwierzyła
Do urn wartko podążyła
I w Irlandii i w Pułtusku
Dali głos Donaldu Tusku
No nareszcie, jest nadzieja
Naród wybrał czarodzieja
No i w końcu stał się cud
Czary mary, wyszedł SMRÓD.
Autor: Michael
2010 |
|
Czytaj całość
|
|
|
24.05.2010. |
<snem> Jakby nie mogli rozjebac wulkanów.
<snem> Nie wiem, kurwa
<snem> betonem zalać |
|
Czytaj całość
|
|
|
23.05.2010. |
<Tom> Wziąłem Twój numer od Leefa.
<Rogue> Aha...
<Tom> Strasznie wpadłaś mi w oko. :)
<Tom> A jeszcze Ty tak się we mnie wpatrywałaś...
<Tom> Takimi zamyślonymi,mądrymi oczkami...
<Tom> O czym tak myslałaś? :* :P
<Rogue> O tym,że znowu jakiś lamus się we mnie wgapia,więc trzeba sie gdzieś zmyć.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
23.05.2010. |
ona: nie boisz się tak sam chodzić po nocach?
ja: Niee
ona: aha czyli ja bojÄ™ siÄ™ takich jak ty :) |
|
Czytaj całość
|
|
|
23.05.2010. |
<@partyz> KwBocik cos Ty taki samiutki smutny na szarym koncu listy?
Modes: partyz sets mode: +v KwBot
<@partyz> i niech Ci ircop blogoslawi synu |
|
Czytaj całość
|
|
|
22.05.2010. |
|
<matef> Energooszczędne zarówki są dla pedałów, jeszcze nie wiem jak to uargumentuję, ale jestem tego pewny. |
|
Czytaj całość
|
|
|
22.05.2010. |
<mSg> Techno miesza w głowie.
<mSg> Słyszę, jakaś fajna muza na podwórku.
<mSg> WyglÄ…dam, a tam sÄ…siad trawÄ™ kosi. |
|
Czytaj całość
|
|
|