|
10.02.2010. |
|
Młody ksiądz miał wygłosić swoje pierwsze w życiu kazanie. Ponieważ męczyła go trema, łyknął kilka kieliszków wina. Zamroczyło go. Pamiętał tylko tyle, że wchodząc na ambonę potknął się i zaklął. Na drugi dzień pyta proboszcza, jak wypadł.
- Czy ja wiem? Parafianie byli zachwyceni, dostałeś burzliwe oklaski. Trzymaj taki kontakt z parafianami, tylko pamiętaj, aby w kazaniach unikać pewnych rzeczy.
- Jakich?
- Po pierwsze, na początku mówi się "Niech będzie pochwalony" a nie "K...a mać". Po drugie: Jezusa ukrzyżowali Żydzi, a nie Indianie. Po trzecie: Kain nie ciągnął kabla, tylko zabił Abla. A po czwarte: po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy. |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
londynka bierze udział w telewizyjnym quizie. Moderator stawia jej następujące pytania:
1. Jak długo trwała Wojna Stuletnia?
* 116 lat
* 99 lat
* 100 lat
* 150 lat
Blondynka korzysta z możliwości nieudzielania odpowiedzi na jedno pytanie.
2. Z którego kraju pochodzi kapelusz typu "Panama"?
* z Brazylii
* z Chile
* z Panamy
* z Ekwadoru
Blondynka prosi o pomoc publiczność.
3. W którym miesiącu Rosjanie obchodzą rocznicę Rewolucji Październikowej?
* w styczniu
* we wrześniu
* w październiku
* w listopadzie
Blondynka korzysta z jokera telefonicznego i dzwoni do innej blondynki.
4. Jak brzmi właściwe imię króla Georga IV?
* Albert
* Georg
* Manuel
* Jonas
Blondynka korzysta z jokera "pół na pół".
5. Od którego zwierzęcia pochodzi nazwa Wysp Kanaryjskich?
* od kanarka
* od kangura
* od szczura
* od psa
Blondynka odpada z gry.
P.S.
Jeśli uznałeś perypetie blondynki za zabawne, to tu masz właściwe odpowiedzi:
1. Wojna Stuletnia trwała 116 lat - od 1337 do 1453.
2. Kapelusz "Panama" pochodzi z Ekwadoru.
3. Rocznicę Rewolucji Październikowej obchodzi się 7 listopada.
4. Właściwe imię króla Georga IV brzmi Albert (zmienił je w 1936).
5. Nazwa Wysp Kanaryjskich pochodzi z łaciny, a canis oznacza psa.
No i co? Jesteś mądrzejszy od blondynki? |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Jasio mówi do mamy:
- Mamo, dzisiaj rano, kiedy jechałem autobusem, tato kazał mi wstać i ustąpić miejsca jednej pani.
- To bardzo ładnie.
- Ale mamo, ja siedziałem u taty na kolanach! |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Jurek, skarbie!
Nie spałam spokojnie, od kiedy zerwałam nasze zaręczyny. To był błąd, teraz zdaję sobie z tego sprawę. Czy umiałbyś wybaczyć i zapomnieć? Byłam głupia, nie wiedziałam, że to Ty jesteś mi przeznaczony. Kocham Cię z całego serca - Ania.
P.S. Gratulacje z okazji trafienia szóstki w Totku. |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Idą dwie zakonnice ulicą i spotykają dwóch metali. Jedna do drugiej mówi ze zgrozą:
- Oni chyba w życiu nie widzieli prysznica!
Zakonnice poszły, a metale mówią między sobą:
- Ty, co to jest prysznic?
- Nie wiem, jestem niewierzący. |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
W więziennej celi siedzą razem: gwałciciel, zoofil, pedofil, gerontofil, sadysta, nekrofil i masochista.
Gwałciciel: - Ech, jak bym kogoś zgwałcił.
Zoofil: - Kotka na przykład.
Pedofil: - Tak, tylko młodego, dwumiesięcznego.
Gerontofil: - A potem poczekać jak się zestarzeje i jeszcze raz!
Sadysta: - Aha, tylko łapy mu jeszcze połamać i przypalić troszkę.
Nekrofil: - A kiedy umrze, będzie najlepiej.
Masochista: - Miau!... |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie! Bardzo się boję!
- A ja? Co ja mam powiedzieć? Będę wracał sam... |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Sekretarka mówi do szefa:
- Szefie, mam dwie wiadomości, dobrą i złą. Od której zacząć?
- Od dobrej oczywiście.
- Otóż opowieści pana żony, że jest pan bezpłodny, okazały się nieprawdziwe... |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Dwóch kumpli spotyka się po latach. Jednemu w życiu się powiodło, a drugiemu nie za bardzo. Ten drugi pyta:
- Co u ciebie, stary?
- Eee, nic specjalnego. Zamieniłem merca S na BMW, kupiłem żonie futro z norek syberyjskich, córkę posłałem do szkoły w Szwajcarii, żona kupiła chatę, tym razem na Majorce. Aha, ostatnio kupiłem nowe akcje, kontroluję teraz kilka spółek giełdowych. A co u ciebie?
- U mnie? Powiem szczerze, nie jadłem od trzech dni.
- Coś ty? Od trzech dni? Tak nie może być! Musisz jakoś się przemóc! |
|
Czytaj całość
|
|
|
10.02.2010. |
|
Do księdza zgłosiła się kobieta, która chciała wyjść za mąż. Niestety miała już trzech mężów.
- No cóż, proszę pani - mówi ksiądz. - W tej sytuacji, w świetle prawa kanonicznego, sama pani rozumie, nie mogę udzielić pani ślubu.
- Ależ, proszę księdza, chociaż miałam trzech mężów, mimo to cały czas jestem... hm... niewinna.
- Jak to?
- To długa historia, ale opowiem księdzu. Mój pierwszy mąż... No cóż, wyszłam za niego na prośbę mego ojca. Antoni był dobrym i poczciwym człowiekiem. Ale miał już 82 lata i nie był w stanie uszczęśliwić mnie inaczej, jak tylko swą dobrocią. Dałam biedakowi tylko pięć miesięcy szczęścia...
- Hmm, rozumiem. Niezbadane są wyroki Boskie...
- Mój drugi mąż był młodym, zabójczo przystojnym oficerem policji. Wykształcony, wysportowany, znał języki, świetnie się zapowiadał w pracy. Ale miał pecha. Jako prezent ślubny dostał od kolegów motor. Nazajutrz po ślubie wsiadł na ten motor. Mokre liście na drodze, drzewo, złamana podstawa czaszki, rozległe obrażenia wewnętrzne. Mój kochany Zygmunt, przynajmniej nie cierpiał.
- Tak, rozumiem. Serdecznie pani współczuję. A trzeci mąż? Jak długo trwało pożycie?
- Dziesięć lat.
- Dziesięć lat?! I mówi pani, że przez cały ten czas...?
- Ani razu. Wie ksiądz, on był znanym politykiem. Co wtorek wieczorem przychodził do łóżka, siadał na brzegu i przez długie godziny opowiadał, jak będzie fantastycznie, kiedy się weźmie do rzeczy... |
|
Czytaj całość
|
|
|