Agnat
27.07.2011.

Chcąc zaistnieć na arenie politycznej, którą ceni, postanowił wkroczyć w ślady prapraszczura – Torquemady, który męczył, rżnął i palił tych, co władzy nie słuchali. Kto miał jego władzę w nosie, ten palony był na stosie. Więc rodzimy Torquemada plótł głupoty o układach, pisał proskrypcyjne listy, decydował, kto jest czysty, a kto dziadka miał w Wehrmachcie lub sowieckie nosił łapcie na Syberii siedząc w łagrach, gdzie męczyła go podagra, ale w Torquemadzim pysku winien był udziału w spisku. Kogo mógł, to wciąż opluwał, twierdząc, że on tylko czuwa aby postkomusze plemię nie bruździło gdzieś w podziemiu. Aby wnieść w tę czystkę aport Torquemada spłodził raport nie wart nawet funta kłaków – mówią – od Sopotu, aż po Kraków. I bezczelnie, z miną tęgą nazwał raport Białą Księgą, choć w raporcie same ploty, co Rydzyka tworzą cioty, tudzież PiS-u łże-elity czwartej Łżeczypospolitej – a to spece są od lotów prezydenckich samolotów i robienia z helu mgły, którą wdmuchał Putin zły. Choć na szczątki spojrzeć bał się, aby w gacie nie zesrał się Torquemada spec nad spece z katastrofy zrobił hecę, i obarczył winą Ruska oraz szefa rządu Tuska, że w tajnego spisku ramach na prezydenta zrobili zamach! Ale przyjdzie już niedługo czas na spłatę wszystkich długów! Torquemadzie mina zrzednie, gdy odpowie za te brednie, jak podpieką go, jak prosię na praszczura wielkim stosie! Autor: Hiljot lipiec 2011

Więcej: http://www.humor.sadurski.com/Satyra/Teksty_satyra_i_polityka/15/7842/0/.