Bush jest zręcznym politykiem
16.04.2009.

Okazuje się, że urzędujący prezydent Stanów Zjednoczonych jest też zręcznym politykiem. Z wielkim sprytem robił uniki, zaatakowany przez irackiego dziennikarza. Jest wysoki, więc "kule" byłyby go niechybnie trafiły, gdyby nie przysiadał w okamgnieniu. Reakcja stojącego obok irackiego notabla była spontaniczna ale i nieskuteczna. Wystąpił on mianowicie w charakterze "tarczy antyrakietowej", usiłując łapać rękami latające buty. Bezskutecznie. Bush żałuje na pewno, że jego następca planuje zamknięcie więzienia w Guantanamo. Inaczej wyśpiewałby iracki gagatek - jak Piekarski na mękach - kto był jego wspólnikiem. Może jakiś producent obuwia? Bush zaimponował na pewno zwinnością - nie każdy potrafi przecież zrobić kolejno dwa przysiady na oczach kamer - i to bez zadyszki. Arabia słynie z latających dywanów. Powstało na ten temat wiele bajek. Ale żeby latające buty? A tak przy okazji: opisywane wydarzenie to doskonała okazja do zrobienia interesu (w kapitaliźmie robi się go na wszystkim). Już widzę, jak producenci obuwia prześcigają się w reklamach swoich wyrobów. "Nasze buty, to trafny wybór!", "Kup nasze buty - nie chybisz!", "W naszym obuwiu chodzą dziennikarze!", "W naszych butach będziesz latał jak rakieta!" - to tylko przykładowe hasła reklamowe, które mogą się pojawić. Nie wiem, czy prawdą jest, co usłyszałem od Goździkowej: Bush pobierał kiedyś lekcje aerobiku. Jeżeli tak, to na pewno nie zostało to zmarnowane. Inwestowanie w sprawność fizyczną procentuje. Dzieci na pewno podchwycą po swojemu ten wątek. Nie będzie już zwykłego obrzucania się kamieniami i innymi przedmiotami. Będzie zabawa "w Busha". Dzieciom to się jakoś upiecze. Gorzej z dorosłymi. Zwłaszcza tymi, którzy mają w domu po kilka par butów. Będą niechybnie podejrzani. Na spotkania z niedługo już byłym prezydentem, najlepiej będzie przychodzić w laczkach. Autor: Mirosław Papużyński 16. 12. 2008

Więcej: http://www.humor.sadurski.com/Satyra/Teksty_satyra_i_polityka/15/6005/0/.