Czy ktoś chce kupić tę konsolę?
09.02.2010.

Dwóch wybitnych pracowników stołecznego banku pojechało na delegację na głęboką prowincję i oczywiście zajrzało do miejscowego baru. Popijają spokojnie piwo, kiedy do baru wchodzi miejscowy pijaczek - zarośnięty, brudny, z mętnym wzrokiem, wyrażającym bezmiar cierpienia, trzymający w trzęsących się rękach Play Station. - Czy ktoś chce kupić tę konsolę? - odzywa się z nadzieją w głosie. Jeden bankier nachyla się do drugiego i mówi szeptem: - Ty, patrz! Konsola niczego sobie! Kupiłbym dla mojego Piotrusia. Ale musimy go podejść, żeby nam ją za bezcen sprzedał. - Ile chcesz za te konsolę? - pyta po chwili pijaczka. - 500 złotych. - Chodź pan do nas - zaprasza go z uśmiechem. - Wypijemy po setce. Facio z radością przyjmuje zaproszenie. Siada przy stoliku i z rozkoszą wypija podstawioną mu setkę wódki. Przyjezdni poklepują go po plecach i mówią: - Słuchaj, przyjacielu! 500 złotych to za dużo, musisz coś opuścić. - No, dobra... Niech będzie 450. - Też drogo, przyjacielu. Może jeszcze po setce? - Jak najbardziej... Wypijają znowu, pijaczek obniża cenę konsoli do 400 złotych, po kolejnym kieliszku do 300 złotych, W końcu obniża cenę do 100 złotych, ale przyjezdnym jeszcze i to było za dużo. - Może jeszcze po setce? Facet wypija i mówi: - Dzięki wam bardzo, dobrzy ludzie. Nawet nie wiecie, jak mnie łeb nap....alał po wczorajszej imprezie. Teraz już lepiej! Gdyby nie wy, to bym musiał tę konsolę mojego Jasia sprzedać.

Więcej: http://www.humor.sadurski.com/Dowcipy/Dowcipy___rozne_tematy/5/6818/0/.