| Gówniane sprawy |
| 01.08.2011. | |
|
Pokój lÅ›niÅ‚ w sÅ‚oÅ„cu. Mirek staÅ‚ w promiennych pasażach. ZwiÄ™dÅ‚a twarz matki, ciemna i surowa, badaÅ‚a go przelotnym spojrzeniem, niczym kurczaka na targu. - CoÅ› taki umazany i co tak Å›mierdzi? - skrzeczaÅ‚a, wracajÄ…c do porannej gazety. - To gówno - zmarszczyÅ‚ brwi chÅ‚opiec. W jego gÅ‚osie pobrzmiewaÅ‚a nuta zniecierpliwienia. - Co? - wydarÅ‚a siÄ™ matka. - MiaÅ‚eÅ› iść do biblioteki, a nie włóczyć z tymi od kanalizacji. - I byÅ‚em – Mirek zacisnÄ…Å‚ dÅ‚onie na książkach. - Ale ile trzeba tam przerzucić gówna, żeby coÅ› znaleźć! - prawie krzyczaÅ‚. - No tak - przyznaÅ‚a matka, powracajÄ…c do artykuÅ‚u o miejskich szambach. Autor: Maks Wieczorek WiÄ™cej: http://www.humor.sadurski.com/Satyra/Teksty_humor/14/7859/0/. |







