Grzech
30.03.2011.

W kierunku kościoła się starzec udaje Podpiera się laską i często przystaje I widać że myśli po głowie się drapie Ciekawe w tym wieku czym jeszcze się trapi Gdy tylko przekroczył kościelne progi To do konfesjonału poniosły go nogi Oj ojcze zgrzeszyłem i dźwigam tą trwogę Przez grzech ten mój ciężki to spać już nie mogę Mów synu otwarcie co cię tu przygnało Bo Bóg jest łaskawy nie zwlekaj mów śmiało Och ojcze strach mówić ten grzech to ohyda Bo za okupacji schroniłem ja Żyda To nie jest grzech przecie to radość nie trwoga Przysługa dla bliźnich, zasługą dla Boga Lecz tu proszę ojca przyznam się nie śmiało Co miesiąc od niego sto dolców się brało Pan Bóg to zrozumie to było na wojnie A ja cię rozgrzeszam i idź śpij spokojnie Bo tyś się narażał dał jadło i skrycie A więc dzięki tobie ocalił żyd życie Oj zwalił mi ciężar ksiądz z serca mojego Więc szybko podążę do domu swojego Że grzechu już nie mam wiadomość to miła Więc chyba mu powiem że się wojna skończyła. Autor: Tomasz Tyszka 14. 02. 2010, Hull

Więcej: http://www.humor.sadurski.com/Satyra/Teksty_humor/14/7723/0/.