| Miłe złego początki |
| 02.11.2011. | |
|
Pewnego razu na gwarne podwórko, gdzie rządził kogut z gdaczącą kurką wlazł butny kaczor trzepiąc ogonkiem i zaczął wprowadzać nowe porządki wydając swojej posłusznej brygadzie rozkazy, jak mają podwórko obsadzić Warty postawił więc przy korytach, by wpierw korzystała z nich kacza elita i dostęp najlepszy do wodopoju zaanektował oraz miejsce na kupie gnoju. A gdy już wszędzie wart było bez liku sam miejsce najlepsze zajął w kurniku i stamtąd dalsze wydawał rozkazy, kto, kiedy, za co i ile razy? Nie swoich z kurnika wywalił w czorty, w ich miejsce posadził swoje kohorty, namieszał wszędzie, nikogo nie pytał, i tak powstała IV-ta PiSpospolita! Patrzyły na to kury i gęsi, jak kaczor w obejściu się szarogęsił. Kogut, co chwila na płocie pieje, że nie rozumie, co się tu dzieje? Co kaczor butny tutaj wyprawiał dziwiło nawet dumnego pawia. Po pewnym czasie takie rządzenie sprawiło, że wszyscy byli wkurwieni i nawet ci, co kaczora poparli przeciwko niemu głośno się darli, że zamiast godzić perliczkę z kurką, o interesy wszystkich dbać na podwórku kaczor spec-służby stale nasyłał na tę część drobiu, co mu nie wierzyła. Dzielił, judził i podsłuchiwał i nawet koalicjantów swoich wykiwał. Aż wreszcie wszyscy dość mieli kaczora i oskubali mu dupsko w wyborach. Przewaga kaczystów okazała się fikcją i kaczor musiał się stać opozycją. I tak przysłowia kończy się wątek: kaczora rządy w podwórko nie wrosły, bo miły był wprawdzie złego początek, lecz koniec wielce żałosny. Autor: Hiljot, październik 2011 Więcej: http://www.humor.sadurski.com/Satyra/Teksty_satyra_i_polityka/15/7976/0/. |







