O celebrytkach (Senyszyn, Kempa, N.Rokita)
03.11.2011.

Podobno postępek to bardzo brzydki w satyrze obmawiać celebrytki, które z racji swoich sukcesów zainteresowane krytyką nie są, ale ja nadal, lubiąc słowne igraszki będę o celebrytkach wymyślać fraszki. * Gdybym miał babę, jak pewna Nelli pewnie by zaraz diabli mnie wzięli, bo lepiej w piekle smażyć się w kotle, niż z taką żyć, co w kapeluszu lata na miotle. * Gdy głosik piskliwy nagle usłyszę w oczach mi staje Joanna Senyszyn, która kandydować chce na lidera partii lewicy Leszka Millera. Ale ja wątpię w sukces zbyt bliski kogoś, kto takie wydaje piski, więc w SLD nie będzie szyszką i nadal Senyszyn zostanie myszką. * Powiem otwarcie zaraz na wstępie, że nie gustuję w Beacie Kempie. I chociaż lubię puszyste babki, to jakoś na Kempę nie miałem chrapki Czemu mnie Kempa jakoś odstrasza? Bo jest od kaczora, czyli nie nasza! * Babka do rzeczy, nie jakaś zmora, którą przed światem się chowa do wora, lecz chyba życie wspólne by zbrzydło z groźbą, że z wora wylezie szydło! * Uwielbiam blondynki, zwłaszcza w dowcipie, lecz jak jedna mi śni się, od razu się szczypię, gdyż widać, że marzy o kaczej rozpuście, a taka blondynka nie w moim jest guście. Niech więc ją inny skrzydełkiem obejmie, bo więcej śmiechu przybędzie w Sejmie. Autor: Hiljot

Więcej: http://www.humor.sadurski.com/Satyra/Teksty_satyra_i_polityka/15/7978/0/.