Opowieść o Pani Przyrodzie
17.02.2010.

Pani Przyroda - wÅ‚adczyni Ziemi Czasem zatrzÄ™sie. Kiedy? - nie wiemy. MyÅ›lÄ™, że wtedy, gdy peÅ‚ni dumy, Wiemy – zjedliÅ›my - wszystkie rozumy. Pani Przyroda – czasem siÄ™ wkurza, Å»e wszystko wiemy - skÄ…d przyjdzie burza, A ona na zÅ‚ość – jÄ… z drugiej strony, Puszcza - na przekór - różnym uczonym. Pani Przyroda – szczególnie na tÄ™ SprawÄ™ siÄ™ zÅ‚oÅ›ci – czÅ‚owiek klimatem Chce rzÄ…dzić. Nie dość co od niej dostaÅ‚. Za tÄ™ bezczelność – Przyroda – chÅ‚osta. Mrozem, zamieciÄ…, Å›niegiem postraszy. Czasem huragan zeÅ›le na naszych Tych specjalistów od spraw globalnych. Co majÄ… rozum – nie zÅ‚y – fatalny. I tak przyroda uczy rozumu TÄ™ naszÄ… ludzkość co poÅ›ród tÅ‚umów Wybiera rzÄ…dy takich mÄ…drali, Co twierdzÄ…, że już wszystko zbadali. I za miliardy dolców – niestety ChcÄ… badać gdzieÅ› tam inne - planety. Tak gÅ‚upców zgraja gÅ‚osi, że czÅ‚owiek Jest panem Å›wiata. Bzdurna opowieść. Uznajcie fakt ten - czÅ‚owiek jest pyÅ‚ek, co kiedyÅ› stwierdzi: ja tutaj żyÅ‚em. Autor: WiesÅ‚aw Kowalski luty 2010

Więcej: http://www.humor.sadurski.com/Satyra/Teksty_satyra_i_polityka/15/6903/0/.