Pewien pan podpisał...
18.04.2011.

Żył kiedyś w Polsce pan, co dał zgodę, by po wypadku, po jego śmierci, do transplantacji wzięto wątrobę, a także wszystkie inne części. "Łowcy skór" z Łodzi się dowiedzieli, przybyli szybko swoją karetką, przejechać "przypadkiem" gdzieś go chcieli, by płuca pobrać od niego prędko. Milioner z Zachodu też miał chętkę, nasłał na niego swoich mafiosów, mieli mu wyciąć siłowo nerkę i skalp, koniecznie, na przeszczep włosów. Człowiek ścigany był przez bandytów, bo zdrowe miał swoje organy; kiedyś "syneczek" wśród tych sadystów, wziąć chciał je wszystkie dla chorej mamy. Potem, gdy człek ten stał się chory, a wynik badań nie był porządny, nikt go nie ścigał od tej pory, więc tak uchronił swoje narządy. Morał stąd chyba taki płynie, by się nie chwalić, co masz dobrego, bo gdy wieść o tym do ludzi wypłynie, ktoś zechce to ci zabrać kolego. Autor: Mirosław Papużyński 2011

Więcej: http://www.humor.sadurski.com/Satyra/Teksty_humor/14/7747/0/.