Pomylił kierunki?
16.04.2009.

"Fakt" (5 grudnia 2008) informuje o kuriozalnej kontrabandzie. Otóż pewien Rumun przemycał 100 tys. paczek papierosów. Pierwszą ciekawostką jest środek transportu. Była to... furmanka zaprzężona w dwa konie. No cóż, w Polsce zdarzają się jeszcze pewnie furmanki, choć trudno je zauważyć (jak parowozy, które również zniknęły z naszych krajobrazów), jednak we wschodniej części Europy wspomniane pojazdy są powszechniejsze niż u nas. W ostatnich dniach trwały protesty "mrówek" przenoszących papierosy całymi "wagonami" (dopuszczalne 10 paczek; najwytrwalsi przekraczali granicę parę razy dziennie). Media ujawniły, że paczka papierosów na Ukrainie kosztuje ok. 1 zł (u nas 5-6 zł). Jednak Polska i Rumunia należą do wielkiej Unii, zatem znacznie droższe są papierosy w jej obrębie niż na Ukrainie, czyli po kiego Rumun taszczył konno 2 miliony papierosów z Unii na Ukrainę? Aby stracić majątek? To konie nie mogły mu pokazać właściwego kierunku? Choćby na Węgry, Słowację i dalej - na Polskę? A gdyby dojechał furmanką (sic!) do Niemiec albo na Wyspy (tunelem!), to wówczas miałby przebicie, co? Zapewne pomylił kierunki, może szaleju się najadł albo GPS mu się popsuł? A może konie przejęły dowództwo i wolały ku ukraińskiemu owsowi ciągnąć, niemoty? Za taki kurs mógłby zostać milionerem (licząc w naszej walucie), a nie zapominajmy, że przeciętny Polak przez całe życie (licząc przy obecnych płacach) zarobi właśnie mniej więcej tyle - MILION zł! Wyjechałby wypasionym dwukonnym wozem, a wróciłby wypasionym dwustukonnym roverem (nie mylić z rowerem) z przebiciem 100:1 i z nieprzebitym licznikiem... Autor: Mirosław Naleziński grudzień 2008 www.mirnal.neostrada.pl

Więcej: http://www.humor.sadurski.com/Satyra/Teksty_satyra_i_polityka/15/6000/0/.