Rozmowy z pariasem - czyli wigilia po polsku
16.04.2009.

Parias to osoba o najniższym statusie spoÅ‚ecznym lub poza kastowa w systemie kastowym Indii. SÄ… to „niedotykalni”, wykonujÄ…cy tzw.nieczyste zawody. W Polsce pariasem wiÄ™c zostać może każdy. Idzie powoli, krok za krokiem, pchajÄ…c przed sobÄ… stary, zardzewiaÅ‚y, głęboki wózek dzieciÄ™cy na resorach. OÅ‚owiana twarz, matowy wzrok. Zbliża siÄ™ do Å›mietnika. PodchodzÄ™ bliżej i zapach upewnia mnie - tak, to polski parias. Naciska klamkÄ™ - wrota do sezamu nie otwierajÄ… siÄ™. SiÄ™ga do wózka i wyciÄ…ga prÄ™t, którym zagarnia szparÄ… pod Å›ciankÄ… skarbca, by ewentualnie uszczknąć dla siebie coÅ› ze znajdujÄ…cych siÄ™ tam dóbr. ZagadnÄ…Å‚em: - Co robisz, czÅ‚eku? Dlaczego wygarniasz ze Å›mietnika odpadki? Przecież tam ich wÅ‚aÅ›ciwe miejsce! - Teraz nastaÅ‚a taka dziwna mania - wystÄ™kaÅ‚. - Dużo Å›mietników zamykajÄ… na klucz i nie można do nich dostać siÄ™, a tam skarby nieprzebrane. - Widać sÄ… tacy, co podrzucajÄ… tu Å›mieci, żeby nie pÅ‚acić za ich wywóz, a ci co pÅ‚acÄ… nie chcÄ… pÅ‚acić za kogoÅ›. - E tam. My zabieramy makulaturÄ™, puszki, czasem trafiÄ… siÄ™ ciuchy zdatne do noszenia. TrochÄ™ siÄ™ tego nazbiera. MyÅ›lÄ™, że znacznie wiÄ™cej, niż tu podrzucajÄ…. Jak nie podrzucÄ… tu, to myÅ›lisz, że zapÅ‚acÄ… za wywóz? WyrzucÄ… w lesie albo do rowu przy drodze pod miastem - to dopiero walka o ochronÄ™ Å›rodowiska. Jak tu podrzucali, to i z tego dużo siÄ™ wybraÅ‚o. Teraz czasem pod osÅ‚onÄ… nocy też podrzucajÄ… i stawiajÄ… worki obok Å›mietnika. Te klucze to tylko utrudnienie nam życia. Cóż - syty gÅ‚odnego nie zrozumie. - Może mieszkaÅ„cy bojÄ… siÄ™ napadów, bo w koÅ„cu w Å›mietniku Å‚atwo siÄ™ zaczaić? - Popatrz na mnie. Czy mnie można siÄ™ wystraszyć? Czy ja kogoÅ› byÅ‚bym w stanie napaść? Tak dobrze jestem odżywiony, że ledwo nogami powłóczÄ™. Sam bojÄ™ siÄ™ zaczepek i żeby skóry mi kto nie obiÅ‚ kijem. Wózka trzeba pilnować - nie jest to aż takie trudne, bo konkurencja jest mniej wiÄ™cej tak samo groźna jak ja. - No ale jak siÄ™ już coÅ› nazbiera to można siÄ™ napić jakiegoÅ› „mamrota”. Ludzie nie lubiÄ… obok siebie podpitych, rzucajÄ…cych miÄ™sem. ZresztÄ… bywa, że alkohol wyzwala siÅ‚y do agresji nawet u cherlaka. - Ja żyjÄ™ z tych, co pijÄ…, zwÅ‚aszcza piwo. Samego na picie nawet mnie nie stać. Poza tym na kacu nie byÅ‚bym w stanie zrobić tych swoich codziennych kilkunastu kilometrów szlaku miÄ™dzy Å›mietnikami. Mam zawód, przez wiele lat pracowaÅ‚em „na guziku” pod ziemiÄ…. W swoim czasie wziÄ…Å‚em odprawÄ™ dla zwalnianych z kopalÅ„ górników i teraz już do kopalni wrócić nie mogÄ™, choćby nawet i praca dla mnie siÄ™ znalazÅ‚a. - To odprawÄ™ trzeba byÅ‚o zainwestować a nie przejeść i przepuÅ›cić. - ZainwestowaÅ‚em w handel obwoźny. PoczÄ…tkowo nawet nie byÅ‚o źle. MiaÅ‚em wielu kolegów i znajomych, którzy dziÅ› mnie nie znajÄ… - wstydzÄ… siÄ™, choć ja nie kradnÄ™, tylko ciężko pracujÄ™. Ciężko zaczęło być, w miarÄ™ jak zaczęło przybywać hipermarketów oferujÄ…cych towar po cenie niższej, niż ja go kupowaÅ‚em. Rozboju dopeÅ‚niÅ‚y podatki i ZUS. StraciÅ‚em wszystko. Å»ona pracuje teraz w hipermarkecie i nie można powiedzieć, że opÅ‚ywa w nadmiar dóbr. Jej pensja wystarcza na opÅ‚aty za czynsz, prÄ…d, gaz i wodÄ™, choć nie wiadomo, czy w przyszÅ‚ym roku na to wszystko nie zabraknie. A trzeba jeszcze coÅ› zjeść, ubrania też siÄ™ zużywajÄ…. - Może politycy poprawiÄ… sytuacjÄ™, wprowadzÄ… takie ustawy, które spowodujÄ…, że pracodawcom bÄ™dzie siÄ™ opÅ‚acać zatrudnianie ludzi po pięćdziesiÄ…tce? Może podejmÄ… decyzje, że do górnictwa bÄ™dÄ… mogli powrócić ludzie, którzy kiedyÅ› wziÄ™li odprawy? - MÄ…drze wyglÄ…dasz, ale gÅ‚upoty opowiadasz, jakbyÅ› do Polski przyjechaÅ‚ z normalnego Å›wiata. Telewizji nie oglÄ…dasz, gazet nie czytasz? Politycy tylko dużo mówiÄ…, każdy co innego, ale każdy chce jednakowo dobrze. Oni kombinujÄ…, jak odebrać dochody różnym grupom zawodowym. Szkoda czasu na próżne gadki. Przede mnÄ… jeszcze dużo do zrobienia. IdÄ… Å›wiÄ™ta i na wigiliÄ™ zjem z żonÄ… kawaÅ‚ek tradycyjnego karpia - choćby jeden na pół. Jestem Janek, a Janek choć biedny i sÅ‚aby, nigdy siÄ™ nie podda! Może znajdÄ™ coÅ› do jedzenia w Å›mietnikach przy knajpach lub pizzeriach, to sobie zrobiÄ™ „stół szwedzki”. Klapa pojemnika na Å›mieci doskonale siÄ™ do tego celu nadaje - wiele razy wypróbowaliÅ›my to z moimi braćmi w nÄ™dzy i ubóstwie. Może nawet uda siÄ™ coÅ› zabrać ze sobÄ… do domu. Politycy nic mi nie dajÄ…, tak jak i prowadzenie gÅ‚upich rozmów pod Å›mietnikiem. Jak już przekroczyÅ‚eÅ› pięćdziesiÄ…tkÄ™, to sam Å›mieciem jesteÅ› o ile nie masz ukÅ‚adów, znajomoÅ›ci, czy kolesi przy politycznym żłobie. DorzuciÅ‚ na wózek kilka pustych puszek, jakiÅ› karton i ruszyÅ‚ bez zbytnich słów przed siebie. W koÅ„cu ÅšWIĘTA IDÄ„. Autor: BogusÅ‚aw Sielecki

Więcej: http://www.humor.sadurski.com/Satyra/Teksty_satyra_i_polityka/15/6155/0/.