| Rozmowy z pariasem. Nie ma mocnych |
| 17.04.2009. | |
|
Parias to osoba o najniższym statusie społecznym lub wręcz umiejscowiona poza kastą w systemie stanowym Indii. Są oni „niedotykalni", przez to, że wykonują tzw. nieczyste zawody. Hipotetycznie w Polsce pariasem zostać może każdy. - Dopiero co zaczął się lany poniedziałek, Janku, gdy w płomieniach stanął budynek. Zaczął palić się jak pochodnia, nie dając szans na ucieczkę wielu śpiącym beztrosko pariasom. - Masz na myśli pożar hotelu socjalnego w Kamieniu Pomorskim? Zginęły 22 osoby, zaś 20 poparzonych trafiło do szpitali. Osierocone zostały dzieci. Straszna tragedia! - Straż pożarna przyjechała dopiero niemal po godzinie. Ten lany poniedziałek należało rozpocząć znacznie wcześniej. Początkowo były problemy z podłączeniem sikawki do hydrantu, a nawet z rozłożeniem drabiny. Parzący gorąc nie pozwolił już wejść dzielnym junakom do gorejącego budynku. Strażacy biegali w bezładzie, gdy okoliczni mieszkańcy łapali dzieci wyrzucane przez okna przez przyduszonych żrącym dymem rodziców. Niektórym udało się potem samym wyskoczyć, niektórym nie... - Niestety, nie był to krzew gorejący - cud nie wydarzył się. Łatwopalny budynek spłonął doszczętnie. Pariasi znajdujący w nim bezpieczne schronienie stracili cały swój dobytek, wielu też i życie. - Bezpieczne schronienie zdaniem nadzoru budowlanego i władz miejskich, choć straż pożarna gościła tam już wielokrotnie wcześniej. Pariasi zaś i tak mieli niemal cały swój dobytek na sobie. - Przerażona kobieta zgłaszająca telefonicznie wszechobecny ogień i duszący dym została przez dyspozytora straży pożarnej poinstruowana, że ma mówić wolniej, bo trzeba wszystko zapisać. Byłby to doby żart, gdyby nie realia towarzyszące tej sytuacji. - Nie szkoda róż gdy płonie las! To się nazywa profesjonalizm i ludzkie podejście do drugiego człowieka! - A co na to Kargul i Pawlak? - Kargul święta spędzał w rodzinnej Tyrnowej. Z rana zjawił się na pogorzelisku. Pawlak natomiast kości wygrzewał nad morzem. O zdarzeniu dowiedział się z mediów. Z dobrym słowem przyjechał więc do koczujących pod gołym niebem pariasów w kilka godzin po Kargulu. - Przyjechali, żeby naród co złego nie pomyślał? - Pawlak, aby zatrzeć ewentualne złe wrażenie, ogłosił trzydniową żałobę. W końcu na miejscu zauważony został później niż Kargul, który zdążył już obiecać pokrzywdzonym odbudowę spopielonego budynku, pomoc materialną wszystkim dotkniętym pożarem i renty dla sierot. Pawlak nie mógł być gorszy, więc obiecał i coś od siebie, choć szybko zaznaczył, że niewiele tego ma, bo mu Kargul obciął. - Pawlak zawsze podkreśla, że jest człowiekiem spokojnym. Można mu nawet na język nadepnąć i wtedy nie powie nic. Skoro nikt mu teraz na język nie nadepnął, ale Kargul na odcisk jak najbardziej, to po ustaniu żałoby rozliczy niektóre sprawy związane z tempem informowania Jego Wybitnej Osobliwości o tego typu zdarzeniach. Tyrnowscy prawnicy stwierdzili już ponad wszelką wątpliwość, że Kargul nie ma obowiązku informować Pawlaka o zdarzeniach kryzysowych. Ich zdaniem Pawlak ma w swoim pałacu wystarczająco dużo po temu własnych, całkiem nieźle opłacanych dworzan. - Tak więc znów Pawlakowi można wszystko zarzucić, tylko nie to, że jest nowoczesny. Swój konserwatyzm sam zresztą wielokrotnie podkreślał. - Zastanawiam się, dlaczego Kargul i Pawlak przyjechali do pariasów? Po to, żeby im było raźniej, czy po to żeby biurokrację i potencjalnych wyborców zadowolić? Pomoc w takiej sytuacji jest jak najbardziej uzasadniona, ale motywy już takie jasne nie są. - W przeciętny weekend na naszych dziurawych bezdrożach w wypadkach ginie średnio dziesięciokrotnie więcej ludzi, niż zginęło w pożarze. Przyjmując standardy Pawlaka, powinna trwać permanentna żałoba, zwłaszcza, że dziury w drogach powstają szybciej niż są łatane. Jak sądzisz, Janku, dlaczego nikt jednak żałoby nie ogłasza, nikt też nie spieszy z pomocą materialną ofiarom wypadków drogowych i ich rodzinom? Wyjątkiem może być autokar pełen pielgrzymów. - Retoryczne pytanie! Śmierć pariasa to tylko śmierć pariasa - większego znaczenia nie ma! Jeżeli jednak zdarzy się, że w jednym miejscu i w jednym czasie zejdzie ich większa ilość, to takie wydarzenie wzbudza ogromne zainteresowanie żądnych sensacji mediów. Oglądalność wzrasta i wtedy można się pokazać z jak najlepszej strony szerokiej publice, a przecież są to potencjalni wyborcy. Stąd te przepychanki pomiędzy Pawlakiem i Kargulem na pogorzelisku. Osobiste ambicje naszych obu bohaterów biorą górę nawet nad tragedią, którą w końcu można wykorzystać dla poprawy własnego wizerunku. Jak się przy tym jeszcze uda pognębić rywala, to jest już wręcz wspaniale! - W Tyrnowej już tylko jeden parias z pięciu zadowolony jest z pracy Pawlaka i Kargula oraz kierowanych przez nich urzędów. Im zaś się wydaje, że durny naród wszystko kupi. Stąd ich żałosne przepychanki nie tylko na tragicznym pogorzelisku, ale także ciągłe grzebanie w teczkach, szukanie haków w postaci przodków w Wehrmachcie, w Komunistycznej Partii Polski, czy w każdej innej przydatnej postaci. Kiedyś sprawę można było załatwić tatowym sierpem czy kosą. Cywilizacja jednak nieubłaganie wkracza i na tyrnowskie pola. Mieszkańcy gminy mają już dość blokowania, destrukcji, ubliżania i ciągłych rozrób. Pawlakowi i Kargulowi wydaje się jednak, że na nich nadal nie ma mocnych. - Swoimi popisami starają się udowodnić wzajemnie wyższość nad rywalem za wszelką cenę. Obu spada, choć Pawlakowi szybciej. Ostatnio żubry coś przebąkiwały, że mają dobrego kandydata na tyrnowskie urzędy. Taki prosto z lasu! Pełen spokoju szumiących drzew niezżartych przez korniki korupcji, świeżości traw nieskalanych łajnem prywaty i nepotyzmu. Uznany jest w świecie jak polska „Żubrówka” - dobra dla pariasów i niepariasów! - Wiem o kogo chodzi! Już w przeszłości miał szansę pogodzić zwaśnionych: Pawlaka i Kargula. Honorowe sołtysostwo Tyrnowej można mu było odebrać tylko przez podłożenie świni kalumnią zwanej. Tak też się stało. Czy teraz ponownie zechce chcieć? Jest szansa na normalność w Tyrnowej... Rychło może okazać się, że faktycznie: nie ma mocnych! Autor: Bogusław Sielecki kwiecień 2009 Więcej: http://www.humor.sadurski.com/Satyra/Teksty_satyra_i_polityka/15/6220/0/. |







