| Słodki sen Kaczyńskiego |
| 29.11.2011. | |
|
Putin idzie na klÄ™czkach z Moskwy do Warszawy i bÅ‚aga prezydenta KaczyÅ„skiego o przebaczenie za mord oficerów Polskich w Katyniu. Przeprasza za zajÅ›cie w roku 1612, za zagÅ‚odzenie jeÅ„ców bolszewickich w 1920 roku, za aneksjÄ™ przez PolskÄ™ części CzechosÅ‚owacji w 1938 roku, za dziaÅ‚ania UPA w 1945 roku, w koÅ„cu za stworzenie PRL-u. KaczyÅ„ski: - No dobra, dosyć tego samobiczowania. Nie bierzcie na siebie zbyt wiele. I tak to wam nie pomoże, towarzyszu Putin. Mimo, że Gorbaczow już przekazaÅ‚ dokumenty dotyczÄ…ce ludobójstwa w Katyniu oraz ze Jelcyn przeprosiÅ‚ PolskÄ™, twoich bÅ‚agaÅ„ nie wystarczy. Przeprosić musi także prezydent Miedwiediew. To samo musi zrobić każdy kolejny wÅ‚adca Kremla - po wieki wieków, amen! Putin: - W ten sposób nigdy nie dojdziemy do zgody. KaczyÅ„ski: - Polska to Kargul, który musi mieć odwiecznego wroga na zawsze i w pobliżu, żeby ciÄ…gle psioczyć na niego. Bo niby kogo ma obwiniać za swoje niepowodzenia? A jak przeprosiny przyjmÄ™, to gdzie bÄ™dÄ™ szukaÅ‚ nowego wroga? Polska jest jak ci "Sami swoi": Stary wróg jest lepszy od nowych dwóch! Putin stojÄ…c na kolanach, cmoka KaczyÅ„skiego w rÄ™kÄ™: cmok, cmok, cmok… Za chwilÄ™ sÅ‚awny syn Matki Polki, prezydent RP JarosÅ‚aw KaczyÅ„ski podda siÄ™ Ruskowi! Ale KaczyÅ„ski nagle obudziÅ‚ siÄ™ i z przerażeniem na twarzy woÅ‚a wniebogÅ‚osy: - Czyżbym przyjÄ…Å‚ przeprosiny Putina?!... Na szczęście, to byÅ‚ tylko sen! Ale wróćmy do rzeczywistoÅ›ci: ani Putin siÄ™ nie czoÅ‚ga, ani JarosÅ‚aw KaczyÅ„ski nie jest prezydentem. Autor: MichaiÅ‚ Matwiejew listopad 2011 WiÄ™cej: http://www.humor.sadurski.com/Satyra/Teksty_satyra_i_polityka/15/8012/0/. |







