Spotkanie w Afganistanie (Tony Palik)
01.08.2011.

Opanować jÄ™zyk danego kraju to żadna sztuka. W Niemczech trzeba tylko przed każdym sÅ‚owem powiedzieć „das” albo „der”, w Anglii „the”, w Hiszpanii „el”, we Francji „le”, w Polsce „qrwa”, a w krajach arabskich „al”. Z każdym da siÄ™ tak dogadać. Jestem w Afganistanie. ZewszÄ…d dobiegajÄ… odgÅ‚osy wybuchów. To wysadzajÄ… siÄ™ czÅ‚onkowie różnych radykalnych ugrupowaÅ„. Kierowca taksówki wysadza mnie pod hotelem. Sam robi to nieco dalej. - Al kohol! – witam grupkÄ™ miejscowych talibów. - Al gebra! – pozdrawiajÄ… w miarÄ™ uprzejmie przeÅ‚adowujÄ…c broÅ„. - Do rozmowy najlepsze kaÅ‚asznikowy – sentencjonalnie mówi Ahmed, najstarszy z nich, a pozostali wracajÄ… do strojenia min, m.in. przeciwpancernych. - Al matur. Jestem z Polski – informujÄ™. Ahmed od razu zaprasza mnie do typowego talibskiego domu. – Jak to siÄ™ u nas mówi: kobitÄ™ czÄ™stuj daktylem, a goÅ›cia trotylem – żartuje. Uważaj na zasieki w stoÅ‚owym. W chacie jest czysto i schludnie, bÅ‚yszczy Å›wieżo wypastowana zasadzka. ÅšwiÄ™ta blisko, w chacie stoi już palma przystrojona bombkami. Z ogrodu dobiega pracowite brzÄ™czenie odÅ‚amków. Kobieta w szarej burce podaje naboje chÅ‚odzÄ…ce. W kÄ…cie synek Ahmeda bawi siÄ™ autkiem na koÅ‚o zamachowe. - Chodzi do eksplozywnej szkoÅ‚y destrukcji – Ahmed jest dumny. – Jutro ma klasówkÄ™ z TNT. Araf, idź na podwórko i powtórz materiaÅ‚. Po drodze wysadź braciszka na nocnik. - Dlaczego ciÄ…gle siÄ™ wysadzacie? – pytam. - Dla rozrywki. Ani tu telewizji, ani radia. A przecież każdy chce siÄ™ czasem rozerwać. - Ale wysadzacie też rzeźby, dorobek caÅ‚ej ludzkoÅ›ci. - Chodzi o te pomniki Buddy? Na dżihady nie ma rady. Poza tym i tak byÅ‚y stare. Z zewnÄ…trz dobiega gÅ‚oÅ›ny huk. To Araf uczy siÄ™ do klasówki. - Tata, a Araf wysadziÅ‚ czoÅ‚ga! – skarży siÄ™ mÅ‚odszy brat na nocniku z amerykaÅ„skiego heÅ‚mu. - Mówi siÄ™ „czoÅ‚g” – poprawia Ahmed. Nagle wykrzywia twarz w okropnym grymasie, przewraca oczami i robi w mojÄ… stronÄ™ „hu!”. - Co to byÅ‚o? – pytam zdetonowany. - Mina-puÅ‚apka, ha ha! W zasadzie nie wolno rozmawiać z kobietami, ale zagadujÄ™ żonÄ™ Ahmeda, kiedy ten wychodzi po garnek z napalmem: na obiad bÄ™dzie tradycyjny afgaÅ„ski dum-dum na Å‚uskach. - Nie możemy dÅ‚ugo rozmawiać – szepcze Ahmedowa. – Mąż ma bardzo wybuchowy charakter. - Jak żyje siÄ™ kobietom w takich warunkach? – pytam. – Burki, bomby, zamachy... - A skÄ…d mam wiedzieć? – Spod burki wyÅ‚ania siÄ™ brodata twarz mężczyzny. Stach Kabulak, rodak! WyjechaÅ‚ z Polski w 68-mym walczyć o demokracjÄ™, braÅ‚ udziaÅ‚ w pierwszej, drugiej, trzeciej, czwartej, piÄ…tej i szóstej wojnie afgaÅ„skiej. Potem walczyÅ‚ z sowieckÄ… interwencjÄ… w tym kraju, jeszcze potem przystaÅ‚ do wojsk amerykaÅ„skich. - ByÅ‚em pilotem samolotu bezzaÅ‚ogowego – opowiada. - Jak te: bezzaÅ‚ogowego? - WychyliÅ‚em siÄ™ za bardzo, wypadÅ‚em, spadÅ‚em i teraz on lata bez zaÅ‚ogi – wyjaÅ›nia Stach. – Bez zaÅ‚ogi nie może wylÄ…dować. OwinÄ…Å‚em siÄ™ spadochronem i zaczÄ…Å‚em udawać kobietÄ™. Ahmed mi siÄ™ oÅ›wiadczyÅ‚, przyjÄ…Å‚em oÅ›wiadczyny, no i żyjÄ™ w ukryciu. - Nie zorientowaÅ‚ siÄ™, że ty... no, pÅ‚ciowo jakby nie tego... - Nie poÅ‚apaÅ‚ siÄ™ – Stach uÅ›miecha siÄ™ rozbrajajÄ…co. - Talibowie nie mogÄ… żenić siÄ™ z kobietami. SkÄ…d ma wiedzieć, jakie sÄ… różnice? - A dzieci? - Trudno. CzÅ‚owiek nie karabin, nie zawsze jest zabezpieczony... Araf pilnie uczy siÄ™ na podwórzu. ChatÄ… co chwila wstrzÄ…sajÄ… eksplozje. - Bombowy chÅ‚opak – Stach jest dumny z latoroÅ›li. – Przedtem chodziÅ‚ do zasadniczej pirotechnicznej, ale wyleciaÅ‚. Z całą szkołą. ÅšciÄ…ga mu w rÄ™kach wybuchÅ‚a na kartkówce z podstaw terroryzmu. Dorasta. PowiedziaÅ‚ kiedyÅ›: „Tata, zostanÄ™ snajperem, bo każdy powinien mieć w życiu swój cel”. Dziadek też jest z niego dumny. To ten staruszek z laskÄ… trotylu. Nie może siÄ™ już doczekać wnuków. CiÄ…gle powtarza: „Wnuki lepsze od bazooki!” Po szkole Araf pewnie wyjedzie za granicÄ™. Wielu naszych emigruje. - DokÄ…d? - Głównie do Bombaju. - Nie chcesz wrócić do Polski? - PrzyzwyczaiÅ‚em siÄ™ do tych wojen... Co prawda Amerykanie wycofujÄ… siÄ™, ale już sÄ… zapisy – Stach siÄ™ga po kalendarzyk - na nastÄ™pnÄ… wojnÄ™ afgaÅ„skÄ…. W 2016 z AustraliÄ…, a od 2023 roku z Chinami. Czasem tÄ™skno mi za ojczyznÄ…. Kiedy tak wyjdÄ™ o Å›witaniu boso na pole minowe, popatrzÄ™, jak siÄ™ druty kolczaste na wietrze koÅ‚yszÄ…, jak nad gÅ‚owÄ… niczym nasze boćki przelatuje klucz F16, a wybuchy na horyzoncie przypominajÄ… wierzby pÅ‚aczÄ…ce... Ech... Zebrani przy stole Å›piewajÄ… starÄ… pieśń talibskÄ…: „Ibum, ibum, i bum, i bum, i bum!”. Wraca Ahmed. Niesie prezent. GoÅ›cinny naród tutaj, serdeczny. - To dla ciebie – mówi. – Bombonierka! Autor: MichaÅ‚ Jagiełło (Tony Palik)

Więcej: http://www.humor.sadurski.com/Satyra/Teksty_humor/14/7854/0/.