Stoi na stacji...
22.01.2010.

Stoi na stacji - taka platforma - ongiÅ› salonka – dziÅ› dość toporna - - sÅ‚abiutka forma... Jakby spaczona – ciut siÄ™ rozsycha... Brak żaru - pary : Mira & Rycha Buch - już spaleni! Uch – jak to zmienić? Puff – jak tu oddychać? Uff – wszystko przez Zbycha!... Uciec do przodu – odjechać w porÄ™... - wejść w ruch drezynÄ… lub... wibratorem. Wagony do niej podoczepiali Milion ton zbÄ™dnej dla stoczni - stali, I peÅ‚no ludzi w każdej stacji, To cięć efekty w administracji, A tu w wagonie same cieniasy, - to ananasy z próżniaczej klasy. A czwarty wagon peÅ‚en bananów, Pokorne maÅ‚pki – papu dostanÄ…, W szóstym zaÅ› ogromniasta tarcza! - by genitalia chronić - wystarcza!.. W siódmym dÄ™bowy okrÄ…gÅ‚y stół - & tragicy szopki: żółw, lew i wół... W dziewiÄ…tym - kwiczÄ… tuczone Å›winie: - jeszcze nie zginęła wiÄ™c może... nie zginie... A tych wagonów jest ze czterdzieÅ›ci, CBÅš nie wie, co siÄ™ w nich mieÅ›ci. Lecz choćby przyszÅ‚o i tysiÄ…c posłów I tysiÄ…c ustaw choćby przyniosÅ‚o, - każdy chciaÅ‚ dobra dla POL- s-ki z o.o. To nie udźwignÄ… – a być ma - wesoÅ‚o..! Nagle - tÅ‚um! Nagle - szum! Opony – buch! Dymy - puff!... Najpierw powoli jak sÅ‚oÅ„ ociężale RuszyÅ‚a platforma po szynach ospale. Szarpnęła wagony i ciÄ…gnie z mozoÅ‚em, I koÅ‚o historii przekrÄ™ca za koÅ‚em I kółka od torów poczyna odrywać Wprost szalona rusza lokomotywa! I z priwislinskiej już pÄ™dzi guberni gdzie andyjskÄ… kolej - gdzie Hauptbanhof Berlin... Przez góry, przez tunel, co tam semafory Nie waha siÄ™ zmiatać – co wejdzie na tory Do taktu tur(rhh)koce tur(rhh) – tur(rhh) – tuk – tuk – tu - a cudak konduktor na czele konduktu... Sabotaż – GÅ‚upota?... czy powie on – sorry... Znam cuda... siÄ™ uda - czy... puszka Pandory...? TÄ… ciężkÄ… maszynÄ… - tak znikÄ…d donikÄ…d i w Å›lepy tor wwiedzie nas ten pociÄ…g widmo. A skÄ…dże to, jakże TO, czemu tak gna?... (Bo πiÄ™kny hak znalazÅ‚ na CBA)... Å»e pÄ™dzi, że wali, że bucha, buch-buch? A jakiż to UkÅ‚ad - byÅ‚ wprawiÅ‚ to w ruch, Gdy karnie wykonasz instrukcje z ochotÄ… - Tak PO to, tak PO to, tak PO to, tak PO to!... A tÅ‚oki obÅ‚oki par pchajÄ… i sadzy I gnajÄ…, i pchajÄ…, ten pociÄ…g do wÅ‚adzy, Konduktor nie wiedzieć tak czemu jak po co... Na Dworcu Centralnym – chce być – zawiadowcÄ…!... I PO to... I PO to... Autor: Tadeusz Buraczewski 10.01.2010

Więcej: http://www.humor.sadurski.com/Satyra/Teksty_satyra_i_polityka/15/6607/0/.