| Swojskie żółwie |
| 16.04.2009. | |
|
W Europie żyje ciekawy gatunek żółwia. Zwykle przebywa na nizinach. Jest gruboskórny, wiÄ™c skorupa okrywa tylko coÅ› wielkoÅ›ci orzeszka laskowego, co u ludzi zwane jest mózgiem. Lubi Å›rodowisko morskie - czÄ™sto można go spotkać w rejonie Helu. Przejawia jednak niepohamowane skÅ‚onnoÅ›ci do wysokich gór - zdecydowanie jednak unika Mount Blanc, za to chÄ™tnie, pod osÅ‚onÄ… nocy, przemierza leÅ›ne drogi w okolicach Elbrusa (zawsze to dalej od Lizbony). Nie boi siÄ™ nawet serii z broni automatycznej oddawanych w jego kierunku - on siÄ™ kulom nie kÅ‚ania, choć porównywanie go do generałów przedstawianych przez PRL jako bohaterów uznaÅ‚by za zbrodniÄ™ zniesÅ‚awienia jego twardej główki na wagÄ™ postawienia przed plutonem egzekucyjnym (po ewentualnym sÄ…dzie jedynie prawego ziobra - dla dobra demokracji pojmowanej jako dominacja mniejszoÅ›ci wybranej wolÄ… mizernej wiÄ™kszoÅ›ci). ByÅ‚ też kiedyÅ› w Zakopanem - pozostawiÅ‚ tam po sobie wstydliwy "OgieÅ„". Bo czy choÅ‚ubienie zÅ‚odzieja, mordercy i gwaÅ‚ciciela nie powinno być postrzegane jako wstyd? Polski żółw jest skostniaÅ‚ym konserwatystÄ…, ale czasem używa dobrodziejstw nowoczesnoÅ›ci - przemieszcza siÄ™ szybko, korzystajÄ…c z samolotów (bywa, że nawet PLL LOT), chociaż pilotów to on nie lubi zdecydowanie, zwÅ‚aszcza, że nie chcÄ… lÄ…dować tam, gdzie mu wygodnie. Nie znosi też maÅ‚p w czerwonym i dziadów - tym po prostu każe spieprzać. Kocha bezgranicznie bliźniaczo podobnych hodowców kotów, którzy wolÄ… przy mamusi z luboÅ›ciÄ… gÅ‚adzić caÅ‚e futro niż bez mamusi, tylko wstydliwÄ… jego część. KiedyÅ› tak telegrafowaÅ‚ z bliskim mu hodowcÄ… tych miÄ™kkich ssaków (gady zawsze górÄ…!), że rachunek udaÅ‚o siÄ™ anulować dopiero po dziewiÄ™ciu latach - dÅ‚ugi siÄ™ przedawniÅ‚y, kasa zostaÅ‚a, a prokuratorzy musieli siÄ™ odprzyprawić. TelegrafowaÅ‚ do banków oczywiÅ›cie (i to nie tylko na Kajmanach), żeby zaÅ‚ożyć żółwie konto - ale handlowe banki z byÅ‚ej stolicy dorzecza WisÅ‚y nie chciaÅ‚y podejmować nadmiernego ryzyka. Żółw jak żółw - dziÅ› jest na fali, jutro z niÄ… odpÅ‚ynie i kto go potem ugryzie? A i po co żółw ma być tak przejrzysty jak meduza? Ostatecznie wiÄ™c zdecydowanie wolÄ… korzystać z bezpiecznego, dla gawiedzi nie dostÄ™pnego konta żółwiej mamy. Korzyść wielokrotna, bo nie naruszajÄ…c „obrzydliwego” kapitaÅ‚u wÅ‚asnego, mogli na pewniaka liczyć, że bank za cenÄ™ nieudzielenia ryzykownego kredytu, bÄ™dzie udziaÅ‚owcem ich kolejnego przedsiÄ™wziÄ™cia - solidarnego przejÄ™cia prasowych gruntów w stolicy Żółwiolandu - przede wszystkim dla „dobra” nÄ™dzarzy Å‚upionych z resztek swojej ojcowizny. Dla tracÄ…cej gawiedzi byÅ‚a to okazja do kolejnego aplauzu i ekspansji masowego uwielbienia dla sprawiedliwych, a przede wszystkim prawych żółwi. Ogromnej wartoÅ›ci majÄ…tek, który tak sprywatyzowano poprzedniemu , aczkolwiek mocno infantylnemu wÅ‚aÅ›cicielowi - czyli caÅ‚ej krajowej, mniej dostojnej, „wychowywanej na ulicy” populacji żółwi - dziÅ› znów nie zna swojego wÅ‚aÅ›ciciela! Jest na pewno (stoi i go widać!), przynosi jakiemuÅ› fantomowi korzyÅ›ci - a tak, jakby go nie byÅ‚o. OczywiÅ›cie nasze żółwie przysiÄ™gajÄ… na wszystkie Å›wiÄ™toÅ›ci, że nic wspólnego z tym fantomem nie majÄ…. Ale o co takie larum? Co to za majÄ…tek, jakieÅ› marne czterdzieÅ›ci miliardów dukatów, w stosunku do spÅ‚aty krajowego zadÅ‚użenia zagranicznego!? ZÅ‚oÅ›liwi mówiÄ…, że polskie, elitarne żółwie, też nie pozostawaÅ‚y bierne przy tej grabieży biedaków z nizin spoÅ‚ecznych. BraÅ‚y, nie braÅ‚y - czerpaÅ‚y, nie czerpaÅ‚y - jednego możemy być pewni - ten gatunek żółwia zawsze jest gÅ‚odny i nigdy siÄ™ nie naje do syta. Zapewnia natomiast przesyt wielkiego wstydu i gwarantuje straty, wszÄ™dzie tam, gdzie siÄ™ pojawi ten jedyny w swoim rodzaju, maÅ‚y żółwik z maniÄ… wielkoÅ›ci! Autor: BogusÅ‚aw Sielecki WiÄ™cej: http://www.humor.sadurski.com/Satyra/Teksty_humor/14/6076/0/. |







