| Tragedia Narodowa |
| 16.04.2011. | |
|
Wstyd mi się przyznać lecz nie zaprzeczę Że ja rządzącym ciągle złorzeczył Po naszych plecach wleźli do żłobu Wszystko dla siebie nic dla narodu A ta ich pycha i buta harda I nie skrywana dla nas pogarda Ten fałsz obłuda i obietnice Dzisiaj już nie chcę i nie wyliczę Jak chrześcijanin wszystko przebaczam I tak po ludzku z trwogą rozpaczam Łącze się w bólu i przyznam szczerze Że w ich intencji mówię pacierze Las pod Smoleńskiem historia znana Wciąż nie gojąca się - Polska rana Próżno dochodzić czyja to wina Może zza grobu zemsta Stalina Po głowie chodzi mi pewna troska Czy to przypadkiem nie kara Boska Za tą przywarę co jest w narodzie Że nie umiemy nigdy żyć w zgodzie Ciągłe zazdrości, waśnie i kłótnie Niech tą złą passę los wreszcie utnie Niech ta tragedia czegoś nauczy I tych na górze szczerze zjednoczy Niechaj połączy ich wspólna troska W jedynym celu jakim jest Polska W zgodzie pokoju tak jak potrzeba Bym nie szukali po świecie chleba My poza Polską w świecie daleko Też przeżyliśmy bardzo głęboko Ta przerwa w pracy ta chwila ciszy Najtwardsze serce chyba poruszy Wielkie skupienie co gardło ściska Może i łezkę z oczu wyciska Na myśl przywodzi to jedno zdanie Wieczny odpoczynek, racz im dać Panie! Autor: Tomasz Tyszka 13. 04. 2010, Hull Więcej: http://www.humor.sadurski.com/Satyra/Teksty_satyra_i_polityka/15/7737/0/. |







