W pojedynkę niedźwiedzia osaczyć?
09.02.2010.

Maćko z Bogdańca jest ciężko ranion, dogorywa. Jedyną szansą dla niego, podług słów medyka, jest sadło niedźwiedzie. - Jam ci je dostanę! - zakrzyknął Zbyszko. - Nie ulęknę się grubego zwierza, by ciebie, stryjku, ratować! Na to odzywa się Jagienka: - Dyć to niebezpieczne okrutnie! Bywało, że i chłopi samotrzeć się wybierali i nie wracali! A ty w pojedynkę chcesz niedźwiedzia osaczyć? - Dokonam tego! Nie straszny mi on! - Niech więc tak będzie. A ja w tym czasie wyprawię się na bobra, bo i on niezastąpiony w leczeniu ran. - Phi. Tożeś ekspedycję przedsiębrała, nadobna Jagienko. Ino bacz, cobyś w fałdach spódnicy się nie zaplątała.

Więcej: http://www.humor.sadurski.com/Dowcipy/Dowcipy___rozne_tematy/5/6764/0/.