| Wystawiłam tylko wypiętą pupę |
| 09.02.2010. | |
|
Przychodzi atrakcyjna kobieta do ginekologa. Ten ją bada i wyciąga kolejno: pięciozłotówkę, podkładkę cynkowaną, zgnieciony kapsel i stary żeton. Oczom nie wierzy. - No co też, pani kochana, wpadło pani do głowy żeby takie śmieci sobie wtykać? - To nie tak, panie doktorze. Wczoraj była nasza rocznica ślubu. Żeby zrobić miłe powitanie jak mąż wróci z pracy, rozebrałam się i na golasa schowałam w przedpokoju, w szafie między futrami. Wystawiłam tylko wypiętą pupę, ot tak - żeby miał miłą niespodziankę. Nie przewidziałam, że po drodze spotka swoich czterech siostrzeńców i przyprowadzi ich ze sobą. No i wchodzą do mieszkania, a dzieciaki od razu z pytaniem do mojego męża: - Wujek, a co to? A ten debil na to: - Nooo... skarbonka! Więcej: http://www.humor.sadurski.com/Dowcipy/Dowcipy_erotyczne/6/6777/0/. |







