| Z kim zacz, czyli słońce w kapeluszu |
| 07.07.2010. | |
|
"Ptaka poznajemy po ubarwieniu, a dobrego petenta po wdziÄ™cznoÅ›ci." - Antoni Czechow Po naradzie z moim starym przyjacielem - przeÅ›miewcÄ… i satyrykiem - doszedÅ‚em do wniosku, że tym razem zajmiemy siÄ™ kÅ‚opotami i niezrÄ™cznoÅ›ciami wynikÅ‚ymi z zawiÅ‚oÅ›ci zwiÄ…zków miÄ™dzyludzkich i kontaktów interpersonalnych (po prostu: czÅ‚owieka z czÅ‚owiekiem). OczywiÅ›cie! - nie wgłębiajÄ…c siÄ™, ani nie wgryzajÄ…c w ich rodowód, uwarunkowania: spoÅ‚eczne, kulturalne, polityczne. Skoro ogÅ‚ada umysÅ‚u polega na tym, aby myÅ›leć rzeczy przystojne i wykwintne - nie bÄ™dziemy sprawiali kÅ‚opotu! My jesteÅ›my wdziÄ™czni petenci.... Antoni Czechow zapÅ‚odniÅ‚ nasze umysÅ‚y swym wyznaniem: "BÄ…dźmy zwykÅ‚ymi ludźmi, odnoÅ›my siÄ™ jednakowo do wszystkich, a okaże siÄ™ wtedy zbÄ™dna wszelka sztucznie wzniecana SOLIDARNOŚĆ". Mój stary (doÅ›wiadczony przez los i ludzi przyjaciel-filut-satyryk) aż siÄ™ niebezpiecznie "bujnÄ…Å‚" na swoim ulubionym bujaku po czym skonstatowaÅ‚, że on jednak dzieli ludzi i nie traktuje wszystkich jednakowo. OdÅ‚ożyÅ‚ fajkÄ™ (niepokoju ceremonii mistrz) i cedzÄ…c sÅ‚owa rzekÅ‚: „DzielÄ™ ludzi, którym siÄ™ nie kÅ‚aniam, na cztery grupy. SÄ… tacy, którym siÄ™ nie kÅ‚aniam, by siÄ™ nie skompromitować. To jest najprostszy przypadek. SÄ… też tacy, którym siÄ™ nie kÅ‚aniam, by ich nie kompromitować. To wymaga już pewnej uwagi. SÄ… też tacy, którym siÄ™ nie kÅ‚aniam, by sobie nie zaszkodzić. Z tymi jeszcze wiÄ™kszy kÅ‚opot. I wreszcie sÄ… tacy, którym siÄ™ nie kÅ‚aniam, by sobie u mnie nie szkodzić. Tutaj należy szczególnie uważać...” Taak, zabeÅ‚taÅ‚ mi błękit w gÅ‚owie nasz przeÅ›miewca. Fakt, że filut zdobyÅ‚ przez lata rutynÄ™ i w sposobie, w jaki siÄ™ nie kÅ‚ania, potrafi tak wyrazić każdy z tych niuansów, że wobec nikogo nie jest niesprawiedliwy. No cóż, my musielibyÅ›my dożyć chyba matuzalowego wieku, by dojść do takiej perfekcji. Jakże czÄ™sto nie wiemy z kim mamy /nie/przyjemność... Kto zacz? A przecież można na tym Å›wiecie robić rozmaite sztuki, tylko ludzkiej natury nie oszukasz! Ale jak poznać naturÄ™ drugiego czÅ‚owieka? Beczkami jeść sól? - ponoć szkodzi na nerki, podwyższa ciÅ›nienie i... można zdetonować. PamiÄ™tam, pamiÄ™tam o moim saperze - który mnie rozbraja - i już siÄ™ nie zaperzÄ™... Indianie, na ten przykÅ‚ad, mieli dobrze. NazywaÅ‚ siÄ™ taki MÄ…dra Sowa, PrzebiegÅ‚y Lis lub też DÅ‚ugi JÄ™zyk - znaczy siÄ™ ziomkowie rozszyfrowali jego naturÄ™, poznali kondycje w dzieciÅ„stwie - i wiadomo byÅ‚o z kim zacz, z kim mamy do czynienia i że czÅ‚ek siÄ™ nie natnie.... Opowiadano mi, że do znakomitego wodza jednego z plemion przyszedÅ‚ mÅ‚ody wojownik z zażaleniem: "że to idiotyzm, uwÅ‚aczanie godnoÅ›ci Indianina - takie gÅ‚upie nadawanie nazwisk". Wódz - Wielka GÅ‚owa - zasÄ™piÅ‚ siÄ™, ale nijak nie mógÅ‚ zrozumieć o co chodzi; w czym problem. Przecież - tÅ‚umaczyÅ‚ - to jest wielkie udogodnienie i sama esencja, kwintesencja prawdy o czÅ‚owieku. Taki na przykÅ‚ad RÄ…czy JeleÅ„ - jest najszybszym naszym wojownikiem. Albo moja córka - PÅ‚ochliwa Sarenka, to faktycznie najÅ‚adniejsza squaw w wigwamach, ale niestety dotÄ…d niezamężna z racji swej wstydliwoÅ›ci. Albo wódz sÄ…siedniego plemienia - nasz brat - SiedzÄ…cy Byk. Wiesz przecież, że jest okrutnie silny byk jeden, a że wiekowy i przy tuszy, to w ogóle nie wstaje. Mimo to - na siedzÄ…co - trzyma w cuglach i za mordÄ™ swoje i nasze plemiÄ™. Dlatego zupeÅ‚nie nie wiem, o co ci chodzi.... Tchórzliwy Kojocie... Autor: Marek Różycki jr WiÄ™cej: http://www.humor.sadurski.com/Satyra/Teksty_satyra_i_polityka/15/7246/0/. |







