| Zarzewie wojny |
| 16.04.2009. | |
|
Skandal i awantura, obciach oraz poruta - wskoczył w Monachium do samolotu zadziorny diabeł Boruta. Niezwłocznie przygwoździła tego polskiego biesa zarozumiała i pewna siebie niemiecka Frau stewardessa. Precz z monachijskim tyraństwem! Ratujcie! Biją mnie Niemcy! Mam konflikt z niemieckim państwem i potrzebuję rozjemcy! Mam ostry konflikt z państwem niemieckim, podstępnym oraz zdradzieckim. Rzeczona stewardessa nieprzyzwoita była, bo mu strąciła z głowy kapelusz a potem go rozpłaszczyła. Wypowiedziała słowa nie pasujące kobiecie: - Jeśli chcesz lecieć tym samolotem, siedź cicho, bosy klarnecie! Precz z monachijskim tyraństwem! Ratujcie! Biją mnie Niemcy! Mam konflikt z niemieckim państwem i potrzebuję rozjemcy! Mam ostry konflikt z państwem niemieckim, podstępnym oraz zdradzieckim. Nie trzeba było stawać ze stewardessą w szranki - szybko zjawili się policjanci, zakuli biesa w kajdanki. - Czy aby to Boruta? - być może ktoś zapyta - Odpowiem, że to nie najważniejsze - Boruta czy też... dziennikarz. Precz z monachijskim tyraństwem! Ratujcie! Biją mnie Niemcy! Mam konflikt z niemieckim państwem i potrzebuję rozjemcy! Mam ostry konflikt z państwem niemieckim, podstępnym oraz zdradzieckim. Autor: Leszek Trejda 14.02.2009 Więcej: http://www.humor.sadurski.com/Satyra/Teksty_satyra_i_polityka/15/6090/0/. |







