| Zawsze się znajdzie jakiś Einstein |
| 16.04.2009. | |
|
Zmajstrował ongiś świat – Fachowiec, nic dodać – ująć... ani śrubki aż go poczęły - doskonalić te pogonione z raju – ludki. Bo lud gdy chlebuś co dzień miewa wie, że przychodzi taka pora (lumpeks go godnie przyodziewa) chce igrzysk i ... telewizora! Zawsze się znajdzie jakiś Einstein by larum grać z idealistą, (względność Głupoty do kwadratu) vistość pierdyknie - jak wszechwszystko. Spadniemy w górę, w dół, na boki jak śmieci kłąb - co grawituje, śmieje się w kułak Izaak Newton – - cyjankiem jabłko – kandyzuje… Dwutlenku węgla pęka balon, topnieje w oczach kra pod foką, taniec pingwina się zaczyna… Spieprza dziad, chociaż nie wie dokąd. Miast liści – admiratorzy sztuk, lingwiści... Wpisać pentagram w aureolę! I w każdym mieście być ma pomnik, skąd się wypręży gumiak - Bolek… I słów zakazać : „honor, zdrada” - niesłuszne ma być – nieobecne - satyryk musi czuć i wiedzieć co to - political correctness! Autor: Tadeusz Buraczewski 31.01.2009 Więcej: http://www.humor.sadurski.com/Satyra/Teksty_satyra_i_polityka/15/6082/0/. |







