| Zdrowie Prezydenta |
| 06.08.2010. | |
|
Zdrowie Dam! - Taki toast wznieść by wypadało, bośmy narodem szarmanckim. Jest już takich mało. Lecz, że nasze damy hoże, (z uznaniem to powiem), zdrowe, jędrne niczym rzepa, po cóż pić ich zdrowie? Zdrowie Króla? - Kandydatem, gdy nie Lech, a Bolek, nie myślę pić zdrowia jego nie tron mu, a stołek. I to taki co ma nogę lewą większą sporo, musi przecież się wypłacić jakoś swym sponsorom. Zdrowie Rządu? - E, nie warto. toż to zdrowe konie. Dowodem, ze zaprzęg ciągną każdy w swoją stronę, ale pod batem woźnicy, krzepkiego premiera, z kopyta ruszają wzorem jurnego ogiera. Może zdrowie wypijemy posła Palikota? Trzeba zdrowia, by błaznować w mediach, jak idiota. Toastu za jego zdrowie w związku z tym nie wzniosę, sam niech pije swoje zdrowie, zarządza Polmosem. A może o moim zdrowiu ktoś zechce pamiętać? Nie, życie warte niewiele kiedy chuda renta. Toast więc za zdrowie wzniosę chyba Prezydenta, choć wiem, że już wielu życzy, by mi uschła ręka.. Lecz ja jego złote myśli bardzo sobie cenię, bo będę miał pracy wiele, notując te brednie. Powiesz może czytelniku, że ten wiersz to szmira? Cóż, jaki prezydent taka też o nim satyra. Autor: Zbigniew Szymański 05.08.2010 Więcej: http://www.humor.sadurski.com/Satyra/Teksty_satyra_i_polityka/15/7265/0/. |







